Wegańskie ziemniaczane placuszki a’la bryndzolki

Share Button

Nigdy nie próbowałam tofu. Ale ponieważ ostatnio w kuchni wiele eksperymentuję, skusiłam się i kupiłam dwie kostki. Tofu skosztowałam i raczej więcej go już nie kupię. Po prostu mi nie smakuje.

Wpadłam na pomysł, by tofu wykorzystać do zrobienia wegańskich “bryndzolek” . Tylko: zamiast bryndzy – tofu, zamiast jajka – kisiel z siemienia lnianego, zamiast masła klarowanego – olej kokosowy.

Zrobiłam, skosztowałam i efekt oceniam jako bardzo dobry. Placuszki pięknie się usmażyły, co mnie, początkującą adeptkę, dość mocno zdziwiło.

Byłam ciekawa, jak sobie poradzę bez jajka, ale kisiel z siemienia lnianego dał radę 🙂 Użyłam intensywnych przypraw, z których najmocniej przebijało się curry. Można użyć innych ulubionych przypraw, na przykład czosnku.

 

Składniki:

pół kilo ugotowanych ziemniaków,
kisiel z siemienia lnianego,
olej kokosowy,
pół kostki tofu,
ulubione przyprawy. U mnie: curry, pieprz, sól, papryka słodka

 

Sposób przygotowania:

Wszystko razem połączyć, rozgnieść, wymieszać.
Uformować placuszki, smażyć na patelni na złoty kolor.
Podawać z miksem sałat.

Smacznego:)

 

 

18 myśli na temat “Wegańskie ziemniaczane placuszki a’la bryndzolki

  1. To jest przepis idealny dla mnie, bo bez jajka za to z ziemniakami, które uwielbiam 🙂 Spróbuję jutro zrobić. Buziaki!

    1. Ja też kiedyś nie lubiłam tofu, ale jak spróbowałam takie białe, to zostałam jego wielbicielką. Może spróbuj kupić właśnie takie?

  2. Wow, wyglądają imponująco i tak też zapewne smakują. Uwielbiam gotować, przyrządzać coś w kuchni, więc pewnie skorzystam z Twojego przepisu, tym bardziej że jest to zdrowe danie.

  3. A wiesz że ja też nie jadłam tofu :). Kiedyś ciotka mnie namawiała, ale jakoś ochoty nie miałam. Gratuluję przepisu, czyli jednak smak tofu przełamała reszta składników.

Dodaj komentarz