“Odpowiadanie na potrzeby ciała jest kluczem zachowania zdrowia” – rozmowa z Bogusią della Porta

Share Button

Dzisiejszym gościem na wegedrodze jest Bogusia della Porta, naturoterapeutka, zielarka i specjalistka medycyny ajurwedyjskiej, autorka bloga sekrety-zdrowia.org. Bogusia napisała dwie świetne książki: „Sekrety zdrowia” oraz „Tajemnice ziół zapomniana wiedza”.

Agata

Witam Cię serdecznie na moim blogu. Zarówno pierwszą, jak i drugą z Twoich książek czytałam z wielkim zachwytem i podziwem.  Twoje książki są kluczem do zrozumienia tajemnic zielarskiego świata oraz poznania sekretnego języka ziół. Czy sądzisz, że „poznanie siebie” jest konieczne dla zachowania zdrowia i harmonii?

Bogusia della Porta

Odpowiadanie na potrzeby ciała jest kluczem zachowania zdrowia, a poprzez poznanie siebie możemy rozumieć procesy, jakie w nas zachodzą, co nam służy co nie, żyć w harmonii z ciałem, duszą, własnymi wartościami, otoczeniem, cyklami natury, rozpoznawać wzorce nierównowagi i na wczesnym etapie na nie reagować.

 

Agata

W książkach sporo piszesz, by przyglądać się własnemu „ja”, własnej „konstytucji”. Przestałam czuć wyrzuty sumienia, że nie przepadam za czerwonymi porzeczkami, być może cierpka natura tych owoców mi nie służy. W Twoich książkach wielokrotnie powtarzasz, że każde zioło ma swoją energetykę, charakter, naturę, podobnie jak i człowiek. Że nie wszystko jest dla każdego. Przewrotnie zapytam – jeśli ktoś nienawidzi np. smaku kaszy gryczanej, to powinien posłuchać swojego wewnętrznego głosu i jej nie jeść?

Bogusia

Ciało nam podpowiada, czy coś jest nas dobre, czy nie – po to natura wyposażyła nas w zmysły smaku, powonienia, wzroku, dotyku – ono wie lepiej niż sztaby doradców żywieniowych, dietetyków czy lekarzy. Organizm niezepsuty iluzją sztucznych smaków przemysłowej żywności sam podpowiada, kiedy i czego potrzebuje. Wzrok, węch, ślina informują, czego w danej chwili komórki chcą, a co jest zbędne. Niestety, chemiczne dodatki do żywności, zwłaszcza glutaminian sodu, prowadzą do zmian w genach odpowiedzialnych za zmysł smaku, wpływają na receptory kubków smakowych na języku.

By wrócić do reakcji instynktownych na pokarm, konieczny jest detoks, czyli na pewien czas całkowite wyeliminowanie wszystkiego, co pochodzi z fabryk, szczególnie paczkowanej żywności, przypraw, plus pewnego rodzaju detoks umysłu – bycie bardziej w ciele niż umyśle, w czym mi pomagają medytacje i większa uważność: pełne skupienie na chwili obecnej, na tym co akurat robię. Jakichkolwiek czynności wykonuję staram się być w nich obecna, bez rozpraszania myślami. Chociażby przygotowując potrawę, potem jedząc zaprzęgam wszystkie zmysły, staram się skupiać tylko na tym co robię, cieszyć się kolorami warzyw, owoców, słuchać dźwięków wrzucania makaronu do garnka, nalewania wody, czucia w dłoniach wyrabianego ciasta. Jeśli zauważę, że umysł wybiera się w podróż poza kuchnię, używam zmysłów fizycznych np. węchu czy smaku jako bezpiecznego miejsca do powrotu. Każdy z nas może zaobserwować gdzie kieruje się uwaga, gdy ssiemy kwaśną cytrynę.

 

Agata

Czyli proponujesz od czasu do czasu zrobić sobie reset. A małe dzieci to by tylko jadły słodycze… dlaczego?

Bogusia

Każdy smak wywołuje określone reakcje w ciele. Należący do żywiołu ziemi, z elementami wody smak słodki jest najbardziej odżywczy, niezbędny do wzrostu. Buduje tkanki, dostarcza energii, koi umysł, wzmacnia poczucie bezpieczeństwa, odczuwanie miłości, a dzieci tego najbardziej potrzebują, dlatego m.in. pokarm mamy jest słodki. Słodki smak to nie tylko cukier i słodycze, to np. mleko, miód, pyłek pszczeli, słodkie owoce, warzywa korzeniowe, zboża, również zioła należą do tej kategorii i może nie zawsze dają wrażenia słodyczy, czasem smakują nijako, ale zawierają polisacharydy, saponiny, pektyny, cukry – np. bardzo odżywcza jest lucerna, gwiazdnica, traganek czy lukrecja.

 

Agata

Skąd czerpałaś swoją wiedzę o zdrowiu?

Bogusia

Studiowałam medycynę ajurwedyjską, co mi dało solidne podstawy do rozumienia energii żywiołów – głównych sił wszechświata, obecnych w całej naturze, również w człowieku. Zaburzenie ich równowagi, kolejno zaburza homeostazę, pogarsza stan tkanek i prowadzi do chorób. Kiedy zaczęłam badać inne starożytne systemy lecznicze, również z naszego kontynentu, poznawać sztukę tradycyjnego, nie naukowego zielarstwa, ta wiedza, to rozumienie okazało się bezcenne. Dużo łatwiej przyswaja się nowe treści, patrząc na rzeczywistość z otwartym umysłem, bez hamulców w postaci przekonań wtłoczonych przez system. Na jednych z pierwszych zajęć ajurwedy, a wśród studentów byli lekarze, nauczyciel powiedział: „jeśli chcecie zrozumieć ajurwedę, musicie zapomnieć wszystko to co do tej pory się nauczyliście”.

Ale nadal zdobywam wiedzę, poznaję, badam, odkrywam poprzez obserwację, doświadczenie, czasem biorę udział w kursach, seminariach zielarstwa różnych kultur z całego świata. Ostatnio to było curanderismo, etniczny system leczniczy Ameryki Łacińskiej.  Ogromnie dużo mi dają również bezpośrednie kontakty z tradycyjnymi zielarzami. Regularnie spotykam się z wiekową zielarką z okolicy, która jest bardzo skuteczną uzdrowicielką, mimo że nie kończyła żadnych szkół, a wiedzy nie czerpała z książek. Ona tę wiedzę po prostu ma, stąd miejscowi nazywają ją wiedźmą 🙂

 

Agata

Super mieć możliwość czerpania wiedzy od autentycznej „wiedźmy” 🙂 Czy Twój pobyt na Sri Lance był kluczowy w zrozumieniu drogi do zdrowia? Jak się Tobie żyło w Indiach?

Bogusia

O tak, zdecydowanie to był zwrot w moim życiu. Zaskoczenie i radość, że odzyskałam zdrowie, spokój, równowagę, wyleczyłam się z tzw. kanonów współczesnej medycyny „nieuleczalnej choroby autoimmunologicznej”, co z kolei rozbudziło ciekawość, jak to możliwe bez leków, przy pomocy tylko naturalnych metod? Potem zatrzymanie się:  hej coś tu jest nie tak z tym światem i  refleksje, zwątpienie w system, w to czego nas uczą, co wkładają do głowy od dziecka. Tak, to zdecydowanie pchnęło mnie drogę poznawania.

Południowa Azja to ogromny kontrast w stosunku do Europy czy Stanów Zjednoczonych. Są tacy, co kochają Indie i kraje wokół, innym się tam nie podoba, każdy inaczej je odbiera i ocenia. Ja w tamtych rejonach czuję się fantastycznie, przede wszystkim znajduję bezcenny, wewnętrzny spokój. Dziewicza przyroda, kolorowe potrawy, owoce, brak pośpiechu, życzliwość i uśmiech mieszkańców, którzy tworzą tę niepowtarzalną, trochę bajkową atmosferę.

 

Agata

A teraz mieszkasz w urokliwej Amalfi we Włoszech. Które miejsce z zakątków świata jest Twoją „małą ojczyzną”?

Bogusia

Wyraźny kontrast między krajami basenu Oceanu Indyjskiego a Europą tłumaczyłam sobie różnicą kultur, jakże odległą od naszej zachodniej cywilizacji. Ale nie, chyba się myliłam. Życie zweryfikowało, że jednak są takie miejsca i w Europie. Tu, gdzie mieszkam są również piękne krajobrazy, roślinność, słońce, naturalna żywność, ale i podobny styl życia bez pośpiechu, sjesta, docenianie odpoczynku, takie trochę dolce far niente :). Bardzo podoba mi się celebrowanie codziennych posiłków, cieszenie się dobrym jedzeniem, obecnością przyjaciół, wspólne biesiadowanie oraz wciąż silnie więzi rodzinne i społeczne. Wewnętrznie stoję bardziej po stronie tradycji niż nowoczesności, po stronie: być niż mieć, może dlatego czuję, że tu odnalazłam odpowiednie dla siebie miejsce.

 

Agata

Jak sądzisz, w którą stronę zmierza ludzkość – bardziej w stronę natury czy materializmu i konsumpcjonizmu? Jaką rolę w naszym życiu odgrywają zioła, czy można powiedzieć, że są naszymi nauczycielami?

Bogusia

Myślę, że następuje powolny odwrót od konsumpcjonizmu z wielu powodów, chaosu geopolitycznego, zawirowań gospodarczych, a w perspektywie zawalenia całego systemu, co nieuchronnie nastąpi. Ale chyba głównym czynnikiem jest wypalenie jednostek. Całe długie lata media głównego nurtu, mówiąc kolokwialnie, robiły ludziom sieczkę z mózgu, w każdej dziedzinie. Wszechobecne reklamy wskazywały kierunek do szczęścia poprzez rzeczy materialne, nabywanie dóbr, które co prawda sprawią chwilową przyjemność, ale szczęścia, które jest wewnętrznym stanem ducha, nie przynoszą. Szczęście można osiągnąć przez życie w harmonii z sobą i światem, spełnienie, pasje, dobre relacje z otoczeniem, rozwijanie talentów. Dla mnie praca z ziołami jest taką pasją, poznawanie ich „charakterów”, wsłuchiwanie się w ich „opowieści”, często się w tym zatracam kompletnie, wtedy życie przepływa we mnie, dzieje się we mnie. Świat iluzoryczny, medialny jest poza moim prawdziwym wewnętrznym światem. Moją prawdą jest to czego doświadczają zmysły – smak, zapach, dotyk, dochodzące dźwięki i obrazy. To ja decyduję jakie dopuszczam bodźce zewnętrzne. Mogę karmić się informacjami głównego nurtu lub ze spokojem przyglądać się naturze, która według mnie jest najlepszym nauczycielem. Tak rozumiem rzeczywistość, taka jest moja prawda i jest mi z tym dobrze.

 

Agata

Prowadzisz praktykę naturoterapeutyczną we Włoszech. Jak wygląda Twoje spotkanie z pacjentem, czego można się spodziewać po takiej wizycie, jak ona przebiega?

Bogusia

Diagnozuję oceniając stan tkanek, sam uścisk dłoni dużo nam mówi, czy ręka jest sucha, wilgotna, ciepła, zimna, gorąca, uścisk silny, mocny, zdecydowany, słaby, lekki. Oglądam skórę, błony śluzowe, oczy, ogólnie postawę i oczywiście zadaję bardzo dużo pytań, by potwierdzić czy występują objawy, jakich się spodziewam, dopytuję o odżywianie, styl życia itp. Poprzez badanie pulsu w trzech punktach na obydwu nadgarstkach określam wrodzoną konstytucję tzw. prakruti i aktualny stan zdrowia tzw. vikruti. Przy doskonałym zdrowiu obydwa są praktycznie identyczne. Rozbieżności między nimi wskazują kierunki i rodzaje terapii przywracające równowagę, w których główną rolę, akurat w mojej praktyce, odgrywają zioła. Wypracowałam własny system, bardziej przystający do tutejszych warunków, wychodzący poza ramy medycyny ajurwedyjskiej, które znacznie lepiej sprawdzają się w Azji. Posiłkuję się też medycyną chińską, medycyną humoralną sprzed wieków z naszego kontynentu oraz zielarstwem energetycznym.

 

Agata

I tak powinna mniej więcej powinna wyglądać konsultacja lekarska 🙂 Gratuluję Ci wydania tych cudnych publikacji. Masz w planach jeszcze coś napisać?

Bogusia

W przygotowaniu jest następna część Tajemnice ziół – zapomniana wiedza, a potem z pewnością inne.

 

Agata

Dzięki za rozmowę 🙂 A jeśli ktoś z Czytelników został zachęcony do zakupu książek Bogusi, może je kupić tu: https://www.zdrowiebezlekow.pl/ksiazki/16830-zestaw-ksiazek-sekrety-zdrowia-tajemnice-ziol-zapomniana-wiedza-boguslawa-della-porta.html

Wywiadu udzieliła Bogusia della Porta

www.sekrety-zdrowia.org

Na hasło WEGEDROGA10 macie 10% zniżki na wszystkie zakupy ze sklepu www.zdrowiebezlekow.pl.

_____________
Spodobał się artykuł? Uważasz, że inni powinni go przeczytać? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz lub skomentujesz,
dołączysz do mojego fanpage na Facebooku
dołączysz do obserwatorów na
Instagramie

5 myśli na temat ““Odpowiadanie na potrzeby ciała jest kluczem zachowania zdrowia” – rozmowa z Bogusią della Porta

  1. Zgadzam się z tym, że słuchanie swojego ciała to klucz do zachowania zdrowia. Jednak tej umiejętności słuchania trzeba się nauczyć i zajmuje to sporo czasu

Dodaj komentarz