Malina właściwa – polski skarb

Share Button

“W malinowym chruśniaku, przed ciekawym wzrokiem.
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.” Bolesław Leśmian

Malinę właściwą (Rubus idaeus) z rodziny różowatych zbierali już nasi przodkowie w epoce kamienia i brązu. Najstarsze pisma, które wspominały o malinie, datowane są na 300 lat p.n.e., więc już wtedy wiedziano, co dobre 🙂 Malina jest jedną z najbardziej popularnych roślin sadowniczych rosnącą w naszym klimacie. Choć owoce te są chętnie hodowane w kraju nad Wisłą, spotkać je można także dziko rosnące w lasach, na skrajach łąk, pól, lasów w chruśniakach, zaroślach czy w górach.

Podczas spacerów nigdy nie mogę się  nadziwić, dlaczego tych znakomitych owoców nikt nie zrywa, tylko marnują się na krzakach niezagospodarowane, opadając, nieskonsumowane nawet przez szpaki. A przecież dziko rosnące maliny są najzdrowsze i występują przede wszystkim za darmo, co w czasach szalejącej inflacji, podwyżek cen, nadchodzącej biedy czy różnych niedoborów powinniśmy mieć na uwadze.

A dlaczego powinniśmy jeść maliny?

Surowcem leczniczym są nie tylko owoce, ale także liście i pestki maliny. Dziś omówię owoce.

Maliny to bogactwo związków polifenolowych (bioflawonoidy z grupy antocyjanów, a dokładnie cyjanidyna i pelargonidyna), odpowiedzialnych za cierpko – gorzki smak tych owoców. To od nich też zależy kolor oraz zdolność do wegetacji i reprodukcji tych roślin. Polifenole są korzystne dla zdrowia, wykazują właściwości antyoksydacyjne (hamują powstawanie wolnych rodników tlenowych), przeciwnowotworowe oraz przeciwmiażdżycowe.

Maliny wspierają zdrowie serca.

Zmniejszają ryzyko powstania otyłości, choroby wieńcowej serca, nowotworów, wpływają na poprawę pamięci.

Ponadto, dzięki bogactwu antocyjanów, maliny

działają ochronnie na wzrok,

tym bardziej, że owoce te zawierają też związki karotenoidowe (β-karoten, zeaksantyna, luteina), wzmacniające zmysł wzroku.

Malina to rekordzistka spośród pozostałych owoców jagodowych pod względem zawartości kwasu elagowego oraz kwasu salicylowego. Tu taka uwaga – jeśli ktoś jest uczulony na salicylany, malina niestety też będzie uczulała. To właśnie dzięki zawartości  kwasu salicylowego przetwory z malin stosuje się

w czasie przeziębień czy infekcji wirusowych,

którym mogą towarzyszyć gorączka i stany zapalne.

Wreszcie,

maliny to skarbnica mikroelementów.

Zawiera potas, wapń, magnez, cynk, miedź, żelazo, mangan. Witaminy, które znajdują się w malinie to: A, C, E, K oraz z grupy B. Oczywiście maliny są zasobne w wodę, której zawartość to ponad 85% oraz w błonnik pokarmowy, pektyny oraz substancje śluzowe dobroczynnie wpływające na pracę układu pokarmowego.

Maliny zawierają jeszcze substancję zwaną… ketony malinowe, cząsteczki odpowiedzialne za niepowtarzalny smak i aromat tych wspaniałych owoców. Ketony malinowe, choć występujące w śladowych ilościach, pobudzają komórki tłuszczowe do wydzielania adiponektyny, co wpływa na metabolizm i redukcję tkanki tłuszczowej. Keton malinowy wykorzystywany jest jako składnik suplementów wspomagających odchudzanie oraz walkę z otyłością i cukrzycą typu 2.

Maliny zawierają niewiele kalorii, przy czym mają gęstą wartość odżywczą. Mają wiele walorów zdrowotnych i smakowych, powinny wejść na stałe do naszej diety. Teraz, póki jest na nie sezon, warto je zebrać i zakonserwować na zimę, np. zamrozić, jeśli nie macie czasu lub innego pomysłu, albo na przykład zrobić sok.

_____________
Spodobał się artykuł? Uważasz, że inni powinni go przeczytać? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz lub skomentujesz,
dołączysz do mojego fanpage na Facebooku
dołączysz do obserwatorów na
Instagramie

2 myśli na temat “Malina właściwa – polski skarb

Dodaj komentarz