Relacja z 49 Targów “Bliżej zdrowia, bliżej natury” w Katowicach

Share Button

Przy Placu Sejmu Śląskiego, w budynku Dezember Palast, odbyło się przedjubileuszowe, 49 spotkanie z medycyną naturalną w Katowicach, Mieście Ogrodów.  Słyszałam, że katowickie targi “Bliżej zdrowia, bliżej natury” to największe takie wydarzenie w Europie. Odkąd sięgnę pamięcią, Szaman w Katosach był od “zawsze”. Spotkania z medycyną naturalną pod egidą tego wydawnictwa są dla mnie integralną częścią kultury stolicy Górnego Śląska i cieszę się, mogąc współuczestniczyć i współtworzyć te wydarzenia.

Targi “Bliżej zdrowia, bliżej natury” to cykliczne, trzydniowe spotkanie, które ma miejsce dwa razy w roku, na wiosnę i na jesień. Na kilku piętrach gmachu rozlokowanych jest około 200 stanowisk, gdzie można nabyć wiele cennych  suwenirów dla zdrowia i dobrego samopoczucia. Przez trzy dni można także wysłuchać wykładów dotyczących zdrowia we wszystkich aspektach: zdrowia fizycznego, psychicznego i duchowego. Na zakończenie każdego z dni można wziąć udział w seansie energetycznym, medytacji lub wysłuchać koncertu. Równolegle organizowane są warsztaty, gdzie w mniejszych grupkach pracuje się wraz z wykładowcami.

Tegoroczne, 49 targi pod nazwą “Borelioza, możesz z nią wygrać” odbyły się w dniach 22,23 i 24 marca. Wiele wykładów było poświęconych tej chorobie, nie tylko profilaktyce, ale i walce z nią. Podkreślano, jak podstępna to choroba i przedstawiano wiele praktycznych porad, jak z niej wyjść. Bardzo podobał i się wykład Marii Ziółkowskiej, która podzieliła się z nami pięcioma strategiami zwiększenia skuteczności leczenia boreliozy. W jedną godzinę udało się jej nakreślić ważny trzon problemu, a te 5 strategii to: doprowadzić do ładu jelita, zastosować odpowiednią dietę, wspomagać się suplementami, oczyścić organizm i uczyć się na błędach, najlepiej nie swoich.

Sobotni wykład Piotra Rzeteckiego w małej części teoretyczny, a w większej praktyczny, przypomniał nam, że kręgosłup mamy tylko jeden. Pan Piotr pokazał nam kilka ćwiczeń, które raczej powinniśmy wdrożyć w rutynę codziennego życia. W sobotę był także ulubieniec targowego wydarzenia, czyli autor Zbigniew T. Nowak. Także przypomniał nam o układzie odpornościowym, o który powinniśmy zadbać, jeśli chcemy uodpornić się na różne niefajne choróbska, w tym na boreliozę.

Niedzielne spotkanie rozpoczęło się z dużą dawką humoru zafundowaną przez profesora Zbigniewa Królickiego. Wszyscy się śmiali, ale czy tak naprawdę powinno nam być do śmiechu? Każdego dnia stawiamy czoła sile złych nawyków i próbujemy nie wpaść w sidła nałogów wszelakich. Kolejnym mówcą był autor książki pt. “Potencjał odkodowanego umysłu” wydanej przez wydawnictwo Purana,  Zbigniew K. Marzec. Wysłuchaliśmy bardzo pouczającej prelekcji o sile własnego umysłu. Że żadne terapie nam nie pomogą, jeśli nie odnajdziemy wewnętrznego spokoju. Tradycyjnie w niedzielę przyznane zostały nagrody dla wystawców, a spotkanie zakończyło się zbiorowym seansem bioenergoterapeutycznym i konkursem z nagrodami.

W te trzy dni zjechało się wielu ludzi, ale na szczęście tłumy równomiernie rozłożyły się po trzech piętrach. Do niektórych stanowisk wystawowych było ciężko się dostać, tak były oblegane. Nic dziwnego, że dobrą sławą cieszyły się stoiska książkowe, zielarskie, te z suplementami lub z miodami czy olejami. Pora więc na przybliżenie wystawców tegorocznych targów. By opisać sylwetki wszystkich 200 brakłoby dnia, więc napiszę o tych, u których coś kupiłam lub których kojarzę albo cenię, lub po prostu zapadli mi w pamięć, bo dali się sfotografować 🙂 Kto pierwszy na ochotnika?

Sąsiadka poprosiła mnie o kupienie miodów od Eko Barć, a że nie potrafię przejść obojętnie wobec produktów pszczelich ani obok książek ani olei, ani… no dobra, ale miało być o miodzie. Sympatyczny pan sprzedawał swoje produkty w bardzo przystępnych cenach, a do tego miodki można było degustować. Mi przypadł do gustu miód gryczany, więc miałam jak znalazł 🙂 To nie było jedyne stoisko z miodami, było ich kilka.

Zostając przy temacie degustacji, na targach było wiele stoisk z olejami, których także można było popróbować. I to nie byle jakie oleje, ale takie tłoczone na zimno, przez zdolnych rzemieślników olejowych. Jednym z nich była moja koleżanka (ok, teraz poleci dużo lukru). Niezmordowana Justyna od samego rana do wieczora z wielką pasją opowiadała o olejach, octach, dzikich roślinach leczniczych, warsztatach, jakie prowadzi i nie tylko. Ludzie słuchali jej z prawdziwym zainteresowaniem. Cały proces sprzedaży przebiegał na luzie, nawet nie wiem kiedy, a już ludzie kupowali olej od Justyny. Olej makowy, smaczny i zdrowy, staropolski nasz 🙂 Świeże oleje można zamawiać tu: Olej świeży.

Pozostając przy olejach muszę wspomnieć o prasach olejowych Alfa bo na katowickich targach nie mogło zabraknąć polskiej prasy do oleju Alfa oraz także wyciskarek wolnoobrotowych do warzyw i owoców. Degustacja? No jasne, że tak!

Lecimy dalej? Tak, ale najpierw kawa. Proszę bardzo. Może kawa z domieszką… grzyba reishi? Tak, nie pomyliłam się. Taka kawa nie tylko postawi na nogi, ale także podobno wspomoże w wyciszeniu migren. Na kawę i sproszkowane owocniki wraz z grzybnią ganodermy zaprasza DXN.

A może herbatka z konopi siewnej? Na targach nie mogło zabraknąć stoiska z dobrymi konopiami od Dobre konopie. To było właśnie jedno z tych wystawców, do których ciężko się było dobić.

Zielarskich stoisk było strasznie dużo, jednak dwa, które według mnie zasługują na wyróżnienie to Dary natury Herbapol. Znane, polskie marki, których nie trzeba reklamować.


Stanowisk z suplementami także było do koloru, do wyboru. Nie sposób wszystkich wymienić, ale wspomnę tu o dwóch markach, które na swój sposób mnie urzekły. Justyna z Pharma Nord przekonywała, że firma ma przebadane produkty pod kątem bezpieczeństwa, skuteczności i jakości. Mają również standaryzację, która zapewnia, że zawartość każdej tabletki czy kapsułki jest identyczna.

Z kolei marce KenayAG należy się miejsce na podium tegorocznych targów – w temacie suplementów. Jakie tam były kolejki… Aby pogadać z dziewczynami musiałam grzecznie swoje odstać.  Same wystawczynie bardzo miłe, pomocne i kompetentne. Rozmawiały długo z każdym, nawet, jeśli ktoś niczego u nich nie kupił.

Już ostatnio upatrzyłam sobie świetny, naturalny krem z rokitnika od  pani Kariny. Ponieważ jestem zadowolona, w tym zestawieniu znajduje się marka Naturalnie.eu. którą polecam.

A do mistycznej kąpieli w rytm gongów zapraszają Was chłopaki z Samadhi.com.pl Zafunduj sobie hydroterapię we własnym domowym zaciszu, czyli regenerującą kąpiel z chlorkiem magnezu i zeolitem.

Czas na wydawnictwa książkowe. Wydawnictwo Aromat Słowa rozwija się dzięki współpracy z autorem Zbyszkiem T. Nowakiem, polecam zarówno wydawnictwo, jak i książki autora 🙂 Kontakt z panią Kasią Gwizd to wielka przyjemność, więc i kupowanie oraz czytanie książek z Aromat Słowa to także przyjemność 🙂

Z kolei Wydawnictwo Purana to wydawnictwo z książkami o tematyce dotykającej sprawy związane ze zdrowiem, ziołami, dietetyką, rozwojem duchowym czy ezoteryką. Pani Renata to przemiła osoba, od której wychodzi się ze stosem książek.

W Wydawnictwie Kos – nie będzie to wcale niespodzianką – także kupimy książki o powyższej tematyce. Zachęcona wykładem Beaty Paterskiej, u Kosa kupiłam Karty poznania wewnętrznego. Już nie mogę się doczekać, kiedy się do nich dorwę.

 

Były książki, to teraz przedstawiam dwa miesięczniki.

Zdrowie bez leków i Szaman To czasopisma pisane przez pasjonatów dla pasjonatów zdrowego stylu życia. Zdrowie bez leków to młody, prężny magazyn, coraz bardziej już kojarzony w Polsce. Za to Szaman to lokalny, śląski miesięcznik z wieloletnią tradycją.

Głodni uczestnicy targów mogli zjeść sycący obiad przy akompaniamencie dobrej muzyki w Jazz Club Hipnoza lub napić się kawy i zjeść ciastko Klubokawiarni.

Nazwa Szaman zobowiązuje, więc na targach nie mogło zabraknąć stoisk związanych z tematami ezoterycznymi. Oczywiście były także stanowiska z kosmetykami, biżuterią, oryginalną odzieżą, instrumentami muzycznymi czy płytami z muzyką. Jak wspomniałam, wystawców było około 200, wielu pominęłam.

Dziękuję organizatorom za możliwość uczestniczenia w tym wydarzeniu oraz dziękuję za wszelką pomoc i serdeczność: pani Aldonie Minorczyk-Cichy, pani Agnieszce Cichy i panu Mateuszowi Wepa.

Już za pół roku sympatyków tego wydarzenia czeka okrągły jubileusz, czyli targi odbędą się po raz 50. Czy organizatorzy przewidują jakąś miłą niespodziankę z tej okazji? Mam nadzieję, że tak.

Prawa autorskie do zdjęć z kolaża głównego należą do Szamana.

Zapraszam na stronę organizatora: Grella.pl.

_______________________________________________________________________
Spodobał się artykuł? Uważasz, że inni powinni go przeczytać? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz lub skomentujesz,
dołączysz do mojego fanpage na Facebooku
dołączysz do obserwatorów na
Instagramie

15 myśli na temat “Relacja z 49 Targów “Bliżej zdrowia, bliżej natury” w Katowicach

  1. Pierwszy raz słyszę o tych targach, ale wiem, że na pewno by mi się na nich spodobało. W szczególności, że lubię możliwość testowania produktów od mniejszych producentów. Na pewno zaopatrzyłabym się tam w miody oraz zioła, bo tych w domu nigdy za wiele 🙂

  2. Bardzo ciekawe spotkanie i mnóstwo nowości jak dla mnie. Uwielbiam naturalna medycynę jednak najbardziej cieszy mnie odwiedzanie jakiś odludnych wysp i poznawanie roślin ktore używają mieszkańcy. Ziemia jest fascynująca.

  3. Wow! Nie wiedziałam, że istnieją takie targi ale to dlatego, że nie interesowałam się raczej taką tematyką. Z Twojej relacji wnioskuję, że było tam wiele ciekawych osób i miejsc, których sama z chęcią bym posłuchała i zobaczyła. I tak, obok miodku również nie przeszła bym obojętnie 🙂

  4. Jeżeli chodzi o naturalną medycynę to koniecznie polecam produkty z konopi siewnej. Są to wspaniałe rośliny, zacząłem używać, ponieważ są bardzo dobre i mają bardzo dużo właściwości (pomagają regulowac poziom serotoniny, regulują apetyt, poziom snu,a także wiele innych). To jest bardzo ciekawy temat!
    Osoboście od kilku firm kupuję produkty z konopi, ale najbardziej polecam Dom Konopi – http://www.domkonopi.pl

      1. agat green

        na początek polecam herbatki z konopi – z kwiatów i z liści, pierwsze 3 tygodnie nalezy je pić 3-4 razy dziennie (można zaparzać nawet do 3. razy jak jest mała filiżanka).

        Zależy też jaki smak wolisz Kwiaty są bardziej mocne, ale lepiej działają, herbatka z liści z drugiej strony ma słodszy smak. Ja akurat je miksuje i wtedy mam i dużo CBD i mi smakuje 🙂

Dodaj komentarz