Odkąd odkryłam tę metodę, już tylko w taki sposób robię mleko roślinne

Share Button

Nigdy nie lubiłam przygotowywać mlek roślinnych w klasyczny sposób, jak to robi się zazwyczaj, czyli w blenderze, a potem wyciskanie przez gazę. Zawsze szukałam nowej gazy, a ta ubrudzona ciągle gdzieś mi się zapodziewała. Też tak macie? W końcu odkryłam łatwiejszy sposób, dzięki któremu wkręciłam się w produkcję domowych mlek roślinnych. W dzisiejszym artykule pokażę Wam jak to robię na przykładzie mleka migdałowego. Serdecznie Was zapraszam do tego wpisu, w którym opisałam korzyści z jedzenia migdałów.

 

Mleko migdałowe za pomocą wyciskarki wolnoobrotowej

Dla mnie to było odkrycie, ale zauważyłam, że niektórzy też w taki sposób wytwarzają mleko migdałowe. Jeśli więc nie będziecie zaskoczeni „moim” sposobem, to trudno, a jeśli dzięki mnie dowiedzieliście się czegoś nowego, to świetnie 🙂

Mleko migdałowe (a także każde inne mleko roślinne) robię tak:

Najpierw namaczam migdały w przefiltrowanej wodzie z odrobiną soku z cytryny. Moczę nawet dwa dni, doprowadzając migdały do delikatnego skiełkowania. Jeden raz w tym czasie migdały przepłukuję. Łuskę zdejmuję, jeśli wiem, że mleko zostanie szybko zużyte. Czasem, kiedy się spieszę, nie zdejmuję. Łuska chroni przed szkodliwym utlenianiem. Migdały na koniec płuczę.

Małymi partiami dodaję migdały do wyciskarki, dolewam nieco wody. Uruchamiam wyciskarkę. Czynności te powtarzam aż skończą mi się migdały. Kiedyś dosładzałam mleko odrobiną syropu z agawy, ale już tego nie robię. Można oczywiście dosłodzić.

Na tym koniec – mleko gotowe. Nic się nie marnuje, gdyż po wyciśnięciu mleka w zakamarkach sprzętu znajduje się zmielona, mokra masa migdałowa, do wykorzystania na coś innego.

Dygresja na temat sprzętu kuchennego, bo nic nie jest czarne albo białe

Jestem fanką dobrej jakości sprzętów kuchennych. Na przykład blender znanej marki, który kupiłam w 2009 roku za 200 zł, dopiero kilka miesięcy temu powiedział bye bye. A więc służył mi 13 lat. I naprawdę widzę analogię do wielu sprzętów: co jest tanie, to jest drogie.

Z wyciskarkami wolnoobrotowymi mam do czynienia od ośmiu lat. Kiedyś kupiłam tanią za kilkaset zł, ale to dlatego, że podczas różnych wyjazdów nie chciałam rezygnować z soków. Taniej wyciskarki nie było mi szkoda przewozić z miejsca na miejsce, drogiej by mi było szkoda, w ten sposób miałam okazję porównać tanie wyciskarki z drogimi.

Najbardziej w taniej bolał mnie fakt marnotrawienia surowców, bo z taniej wyciskarki podstawowego soku wychodziło o połowę mniej. Tanią wyciskarkę trudno jest rozmontować, a jeszcze trudniej umyć. Podzespoły po kilkudziesięciu użyciach noszą już ślady wyeksploatowania.

Myślę, że wszystko zależy od indywidualnych potrzeb. Używam tanią, z wieloma wadami wyciskarkę podczas wyjazdów i nie boli mnie maltretowanie jej wojażami. Ale już w trybie stacjonarnym moje wyciskarki stoją zawsze na swoich miejscach, dbam o ten sprzęt i jego higienę, dzięki temu produkcja jest wysokiej jakości. Jednak uważam że tania wyciskarka jest lepsza niż żadna.

To tak samo jak porównać mleko migdałowe zrobione domową metodą a gotowe mleko migdałowe kupione w sklepie – nie skrytykuję mleka sklepowego deklarując „że liczy się tylko domowe”, bo takie ze sklepu też jest lepsze niż żadne.

 

Napiszę kilka artykułów wykonując testy wyciskarki wolnoobrotowej Kuvings Evo820 Plus.

Dzięki testom otrzymasz rabat 10% na zakup wyciskarki.

Kuvings to była moja pierwsza wyciskarka wolnoobrotowa, mam do niej duży sentyment. Korzystam z niej już 8 lat robiąc soki czy przetwory każdego dnia. Teraz dostałam propozycję przetestowania ich flagowego produktu, czyli Evo820 Plus. Będę więc na blogu testować różne rozwiązania 🙂

Jakie wyszło mleko z najnowszego modelu Kuvings? Po pierwszym użyciu odniosłam wrażenie, że wyszło więcej płynu, w stosunku do starego Kuvingsa i mniej pulpy niż w starym. Z pulpy zrobiłam twarożek, przepisem podzielę się z Wami już wkrótce. Jakość wykonania urządzenia jest bardzo wysoka, dodatkowy osprzęt ułatwia demontaż sprzętu, jak i jego czyszczenie. Elementy wyglądają na trwałe. Podzespoły nie skrzypią, nie trzeszczą podczas miażdżenia tak twardych warzyw jak np. marchewka. Można załadować dużą ilość twardego i trudnego do zmielenia wkładu w przeciwieństwie do konkurencji. Jednak zaznaczam, że to były pierwsze użycia i więcej się wypowiem podczas dalszego testowania. Pierwsze wrażenie jednak jest bardzo pozytywne.

Zalety wyciskarki Kuvings Evo820 Plus

Wypunktuję Wam w mojej ocenie te najważniejsze:

– dizajnerskie wykonanie, wyciskarka dostępna jest w eleganckich kolorach (biały, szampański, grafitowy i czerwony)
– zajmuje niewiele miejsca
– jest wykonana z wytrzymałych materiałów, dystrybutor Kuvings w Polsce daje 10 lat gwarancji
– łatwo się ją myje
– pracuje cicho – jak na domowy sprzęt
– jest wydajna
– robi cudowne, aksamitne soki, mleka, a nawet placki i lody; dzięki trzem sitkom można wytwarzać soki, lody, mleka roślinne i wiele innych pyszności
– ma duży wlot, można do niej wkładać całe jabłka lub gruszki
– miła obsługa posprzedażowa
– przyjazny i pomyślny proces reklamacyjny (wiem, bo już to przerabiałam)

Wady wyciskarki Kuvings Evo820 Plus

– wysoka cena
– mała mobilność, duża waga

Walcz z inflacją (jeśli chcesz)

Zakup dobrej jakości, materialnej rzeczy, wybranie się na kurs czy jeszcze inna forma ochrony złotego, pomoże nam zabezpieczyć nasze ciężko zarobione pieniądze. Jeśli zastanawiasz się nad zakupem dobrej jakości wyciskarki wolnoobrotowej, ale decyzja dotąd była odwlekana, to ja na to powiem w ten sposób: nie ma co zwlekać, bo tanio to już było. A nasze złotówki niestety z dnia na dzień marnieją. Kuvings posłuży Wam na lata i w jakimś stopniu ocali Wasz kapitał.

Pod tym linkiem dostępny jest dla Was rabat 10% na wyciskarkę Kuvings Evo820 Plus.

To na razie tyle, a w kolejnych artykułach będę testowała inne rozwiązania, z którymi na pewno się z Wami podzielę.

Partner wpisu

_____________
Spodobał się artykuł? Uważasz, że inni powinni go przeczytać? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz lub skomentujesz,
dołączysz do mojego fanpage na Facebooku
dołączysz do obserwatorów na
Instagramie

5 myśli na temat “Odkąd odkryłam tę metodę, już tylko w taki sposób robię mleko roślinne

Dodaj komentarz