O turystyce kulinarnej i edukacji w duchu eko – rozmowa z Sonią Kmiecik, właścicielką Eko Bio Organic Centrum

Share Button

Przedstawiam Wam Sonię Kmiecik, właścicielkę Eko Bio Organic Centrum w Mikołowie na Śląsku, jedynego w swoim rodzaju targowiska, na którym można kupić absolutnie każdy rodzaj zdrowej żywności. Dziś porozmawiamy o tym, co oferuje to niezwykłe miejsce. Sonia nie wyobraża sobie innego miejsca pracy, choć dostaje wiele propozycji, by otworzyć filie w innych miastach, co przy tak ogromnym nakładzie pracy i zaangażowaniu nie byłoby możliwe. Każdy, kto odwiedził to miejsce, z pewnością zapamiętał tę drobną istotę w zielonym mundurku, która zawsze dopilnuje, by każdy się tu dobrze czuł – i klient, i wystawca.

Sonia Kmiecik

Tak, to prawda, wszystkiego doglądam, poczynając od mycia kubłów na śmieci, umywalek, stołów, poprzez zajmowanie się marketingiem, reklamą, projektowaniem czy zamawianiem bannerów, roll’upów dla wystawców, przygotowywaniem ulotek, wizytówek, sprzedażą. Niektórzy z wystawców pracują fizycznie od rana do wieczora, nie mając czasu na ogarnięcie promocji na facebooku, nie mówiąc o przygotowaniu bannerów czy ulotek, więc ja im pomagam, wspieram ich. To są często rolnicy, którzy nie siedzą przecież przy biurku, ale produkują dla nas żywność.

Agata

Czyli na okrągło robota…

Sonia

No tak… ciągle dbam o piękno i czystość tego miejsca. Przed wyprzedażami garażowymi z mężem wywieźliśmy 25 taczek kamieni, krzaków i ściółki sprzed hali, karcherem umyliśmy cały plac przed budynkiem, żeby to ładnie wyglądało… jest to praca zapleczowa, której w sumie nikt nie widzi…

Agata

Ja myślę, że jednak ludzie widzą, że jest czysto i schludnie. Jak to się zaczęło, że zaczęłaś prowadzić Eko Bio Organic Centrum?

Sonia

Pomysłodawcą i założycielem targowiska jest mój brat, biopiekarz, Bogdan Smolorz, który właściwie postanowił stworzyć to miejsce dla producentów zdrowej żywności. Jednak muszę powiedzieć nieskromnie, że całe przedsięwzięcie nie udałoby się bez mojego udziału. Mój brat mieszkał cały czas w Kędzierzynie-Koźlu (woj. opolskie), a ja zawsze byłam dostępna praktycznie cały czas na miejscu. Więc kiedy pożegnałam się z korporacją, brat zaproponował mi prowadzenie Eko Bio Organic Centrum. I tak to się zaczęło.

Agata

Odpowiednia osoba na właściwym miejscu… i do pracy masz rzut przysłowiowym kamieniem…

Sonia

Jakby się tak uprzeć, to do pracy mogę podejść nawet pieszo (śmiech). Nasze Centrum na samym początku (istnieje od 7 listopada 2014 r.) było największym targiem w Polsce, bo mieliśmy faktycznie dużo większą przestrzeń i powierzchnię. Z czasem jednak klienci sami zweryfikowali rynek i okazało się, na co jest największy popyt, co się sprzedaje, a co nie. Jak to w życiu bywa, niektórzy dostawcy po prostu się wykruszyli, brutalnie mówiąc, nastąpił naturalny przesiew, jak na pierwszym roku studiów. Zostali tylko ci najlepsi, z towarem najwyższej jakości, ci najbardziej potrzebni. Więc nasza hala skurczyła się, bo nie zachodziła już potrzeba wynajmu takiego metrażu.

Agata

Więc czas zweryfikował i zminimalizowałaś nieco przestrzeń targową. Czy teraz są większe tego typu targi w Polsce?

Sonia

No są większe, w końcu moda na eko i bio przybiera na sile, naturalne targi, rękodzieło… W każdym miesiącu pojawiają się tego typu eventy…

Agata

… tak, ale to miejsce wyróżnia się tym, że dostępne na stałe, od poniedziałku do soboty, prawda?

Sonia

W pewnym sensie, ponieważ targ odbywa się tyko w sobotę, ale na terenie hali targowej otwarte są od wtorku do soboty włącznie duże Eko Delikatesy. To nas mocno wyróżnia. Powiem więcej, podczas pandemii wszystkie eventy były odwoływane, a my funkcjonowaliśmy przez cały czas.

Agata

Czym jeszcze wyróżnia się to miejsce na tle innych?

Sonia

Promuję to miejsce na zasadzie ducha slow. Slow food, slow targ. Uczę ludzi cierpliwości. Jak już widzę, że ktoś się niecierpliwi i w kolejce przebiera nogami lub jest nerwowy, to ja podchodzę ze śmiechem i mówię: „uczymy się cierpliwości, jesteśmy na slow targu, nie spieszymy się, trenujemy swoją cierpliwość” 🙂 Obsługa stoiska nie zawsze wyłapie pewne rzeczy, a to komuś spadnie paragon czy odfrunie lateksowa rękawiczka, To ja chodzę i zbieram. Chodzę, gadam przez mikrofon i odruchowo sprzątam leżące na podłodze śmietki. Albo czasem komuś zakwas buraczany się wyleje – zawsze jestem w pogotowiu. O, jeszcze chodzę i sprawdzam (ale to w tygodniu) wszystkim terminy ważności produktów. Wyłapuję dostawcom, że coś jest przeterminowane i im to szykuję, żeby sobie na to zwrócili uwagę. Uczę wszystkich, żeby między sobą dzielić się takimi produktami, żeby nic nie wyrzucać i nie marnować. Uczymy się „freeganizmu”. Zwracam uwagę, by stoiska były estetyczne, udekorowane jakimiś kwiatkami, zwracam uwagę, by był zachowany ład i porządek.

Agata
{jak o tym rozmawiałyśmy, dokładnie w tym samym momencie wchodzi jeden z dostawców i kładzie na stolik kubeczek z jakimś jogurtem}.

Sonia

O, widzisz, tutaj Jurek coś przyniósł… o, dobry produkt, dobra data, ale kubeczek uszkodzony. Już tego nie sprzeda, no to się dzielimy takimi dobrami. Widzisz, to akurat jest śmietana. Czasem w koszach lądują całkiem niezłe produkty.

Agata

Tobie po prostu jest szkoda się pozbywać starych rzeczy, prawda? Pamiętam, kiedyś zrobiłaś takie wydarzenie jak wymiana książek? Albo wyprzedaże garażowe, świetna inicjatywa.

Sonia

No, ja jestem typem zbieracza, faktycznie lubię nadawać drugie, trzecie życie przedmiotom. Dużo rzeczy odzyskuję. Chcę uczyć ludzi, że to też jest eko. Eko to nie tylko jedzenie, ale także takie rękodzieło – zero waste. Marzy mi się, żeby stare przedmioty nie były wyrzucane, ale żeby zyskały drugie czy nawet trzecie życie. Zapraszamy wszystkich na naszą wymianę garażową.

Agata

Co Twoich klientów najbardziej przyciąga do tego miejsca?

Sonia

Ponieważ targ znajduje się „na obrzeżach”, to eventy typu „przyjdź na kawę i usiądź w leżaku” nie sprawdzają się. Po pierwsze, otoczenie jest postindustrialne, a po drugie tutejsi klienci oczywiście wpadają na zakupy, (szczególnie w soboty), ale potem lecą do swoich pięknych domów, ogrodów czy na swoje działki. Inaczej to wygląda w większych miastach, w których ludzie mieszkają na osiedlach i szukają okazji, by pobyć poza swoim mieszkaniem.

Ale w środku hali sprawdzają się warsztaty kosmetyczne, które odbywają się popołudniami w dni robocze, co daje komfort, ciszę i możliwość koncentracji.
Warto dodać, że teraz modna się zrobiła taka turystyka kulinarna – ludzie z daleka do nas przyjeżdżają i tacy, owszem, spędzają tu nawet kilka godzin, wszystko dokładnie oglądają, rozmawiają z wystawcami, przechadzają się, kupią sobie kawę, postoją z tą kawą przy którymś ze stoisk…

Agata

Turystyka kulinarna… brzmi ciekawie.

Sonia

Nasze miejsce okazuje się być kolejnym na kulinarnej mapie turystyki Śląska. Chcielibyśmy, żeby informacja o naszym Centrum szeroko się rozpowszechniała, żeby szersze grono klientów odkryło to miejsce.

Agata

Jak lockdowny i różne restrykcje wpłynęły na Twój biznes?

Sonia

Przed kowidem mieliśmy tu taki kącik kawowy, ale musieliśmy go zlikwidować, bo nie wolno było siedzieć. Na szczęście ta trudna sytuacja nie wpłynęła negatywnie i klienci w podobnej ilości nas odwiedzali i odwiedzają nadal.

Agata

No to gratuluję, cieszę się 🙂 Czyli podsumowując, chciałabyś uczynić to miejsce istotnym punktem na kulinarnej mapie Polski, jakie masz plany na przyszłość w związku z tym miejscem?

Sonia

Marzę o ujednoliceniu stoisk w tym sensie, żeby na każdym widniałyby nazwy wystawców, żeby wszystkie miały napisy i bannery lub przynajmniej tabliczki. Przede wszystkim chcielibyśmy wejść na szlak turystyki kulinarnej, żeby się pojawić na kartach różnych przewodników. Nadal będziemy wprowadzali produkty naturalne. A już 6 listopada wszystkich serdecznie zapraszamy do nas na 7 urodziny Eko Bio Organic Centrum.

 

Agata

Co ciekawego zaplanowałaś na tę okazję?

Sonia

Twarzą tego wydarzenia będzie Remigiusz Rączka z programu telewizyjnego Rączka gotuje

Będzie okazja z panem Remigiuszem porozmawiać, spotkać się na żywo czy sfotografować lub spytać o przepisy kulinarne. Pan Remigiusz prywatnie gotuje używając ekologicznych warzyw z własnych upraw. Będzie też Wiesiek Wróblewski, który będzie gotował na żywo. Będą także smakołyki hiszpańskie i degustacja win, jubileuszowe torty oraz kawa. Zapraszamy do nas wszystkich ceniących sobie zdrowe jedzenie, zapraszamy wegan, wegetarian, osoby na diecie ketogenicznej, bezglutenowej, witariańskiej, ponieważ niezależnie od stylu żywienia każdy z pewnością zrobi tu zdrowe zakupy dla siebie i całej rodziny.

Agata

Potwierdzam słowa właścicielki i z całego serca polecam to niesamowite miejsce. Soniu, dziękuję za poświęcony czas i życzę dalszych sukcesów w rozwijaniu targowiska.

Zapraszam na fanpage Eko Bio Organic Centrum

 

_____________
Spodobał się artykuł? Uważasz, że inni powinni go przeczytać? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz lub skomentujesz,
dołączysz do mojego fanpage na Facebooku
dołączysz do obserwatorów na
Instagramie

4 myśli na temat “O turystyce kulinarnej i edukacji w duchu eko – rozmowa z Sonią Kmiecik, właścicielką Eko Bio Organic Centrum

  1. Interesujący wywiad 🙂 Ja reprezentuję grono wystawców, którzy od lat przyjeżdżają na targ EBOC. Ciekawe jest to, że wielu klientów przyjeżdża w to miejsce sobota w sobotę od kiedy pamiętam. Myślę, że o czymś to świadczy 🙂

Dodaj komentarz