Kiedy miód leczy najskuteczniej, cenne wskazówki profilaktyki i kuracji miodem

Share Button

No cóż, mamy zimę.  Nie dla każdego jest to ulubiona pora roku, ale trzeba jakoś w zdrowiu przez ten okres przebrnąć. Co zdrowego przygotowaliście przez jesień, co wartościowego nawarzyliście przez lato, tego plony będziecie wykorzystywać przez zimę.

W niejednym polskim domu (pewnie i w Waszym też) znajdą się przetwory z warzyw, owoców, grzybów na zimowe dni. A i miody też się pewnie znajdą w domowych spichrzach.

Jakoś tak się złożyło, że ostatnimi czasie podostawałam w prezencie kilka słoików miodka i naszły mnie takie refleksje, że ciągle jest to niedoceniony produkt, o którym przypominamy sobie najczęściej wtedy, kiedy złapiemy infekcję.

Tymczasem udowodniono, że osoby regularnie spożywające miód w różnych postaciach 2-3 razy dziennie w łącznej dawce 50-90 g, są kilkukrotnie bardziej odporni na wirusy grypy.

 

Miód – co leczy?

Miód unieszkodliwia grzyby takie jak Candida albicans, które najczęściej atakują organizm po długotrwałej kuracji antybiotykowej.

Miód zwalcza bakterię Helicobacter pylori, a także sprawnie likwiduje bakterię Escherichia coli, powodującą najcięższe zatrucia, kończące się nawet śmiercią.

Miód hamuje rozwój bakterii atakujących jelita i będących przyczyną zatruć pokarmowych, takich jak: Shigella boydii, Salmonella lub Vibrio cholerae (bakteria wywołująca cholerę).

W wielu klinikach świata miód stosuje się przy przeszczepach skóry.

Kuracje miodem niszczą bakterie Gram+ takie jak np. gronkowiec złocisty, będący przyczyną ropni, posocznicy czy zakażeń ran pooperacyjnych oraz bakterie Gram- szczególnie bakterie odpowiedzialne za zapalenie płuc, zatok, ucha środkowego.

Miód leczy nawet trudne infekcje dróg oddechowych, oskrzeli czy płuc.

 

Ważne

Aby miód zadziałał skutecznie jak antybiotyk, powinien być przechowywany w temperaturze poniżej 10˚C i bez dostępu do światła. Miód traci dobroczynne działanie w temperaturze powyżej 40˚C

 

Cenne wskazówki kuracji leczenia miodem wg profesora Aleksandra Ożarowskiego

W książce Zbigniewa T. Nowaka pt. „Antybiotyki z apteki Pana Boga” dotarłam do niezwykłej informacji. Autor opisał, jak jego przyjaciel, profesor Ożarowski w czasie II wojny światowej, podczas srogiej zimy ukrywał się w kresowych lasach. Wycieńczony profesor miał objawy zapalenia płuc. Półprzytomny, resztkami sił dotarł do chatki w lesie. Gospodarze przygotowali mu skromny posiłek i tajemnicze lekarstwo z miodu, które przez noc wyleczyło go z zapalenia płuc.

 

Oto receptura na najskuteczniejsze i najsilniejsze lekarstwo z miodu

W szczelnej, czystej butelce umieszczamy dość dużo miodu, wlewamy do niej (ale nie do pełna) ciepłą, przegotowaną wodę. Potrząsamy nią energicznie co najmniej 1 godzinę.

Tak sporządzony lek stosuje się koniecznie na noc, w ilości ½ szklanki. Resztę tego specyfiku trzeba zużyć w ciągu kilku dni, a może krócej.

 

Lekarstwo z miodu, o wydawałoby się, tak śmiesznie prostej recepturze, wykazuje wręcz niebywałe działanie antybiotyczne. Niszczy z wyjątkową siłą bakterie, wirusy i grzyby chorobotwórcze. Skutecznie leczy wszystkie zakażenia dróg oddechowych, oskrzeli i płuc, a także zapalenie zatok, migdałków podniebiennych. Działa natychmiastowo. Skraca czas trwania wszelkich chorób infekcyjnych typowych dla okresu jesienno-zimowo-wiosennego (przeziębienie, grypa). Szybko poprawia samopoczucie chorego i przywraca siły witalne.

 

Zabrzmię teraz nieco pompatycznie: miód to nasze polskie dobro narodowe. Korzystajmy z niego teraz, zimą, bo jeszcze jest.

_________________________________________________________________________________
Spodobał się artykuł? Uważasz, że inni powinni go przeczytać? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz lub skomentujesz,
dołączysz do mojego fanpage na Facebooku
dołączysz do obserwatorów na
Instagramie

 

Źródło i inspiracja: książka Zbigniewa T. Nowaka „Antybiotyki z apteki Pana Boga”

 

 

 

18 myśli na temat “Kiedy miód leczy najskuteczniej, cenne wskazówki profilaktyki i kuracji miodem

  1. W moim przypadku jest tak, że już nie wyobrażam sobie praktycznie dnia bez miodu. Oczywiście poza jakimiś wyjazdami po to jednak spore utrudnienie. Codziennie natomiast piję sobie “herbatę” (zdarza się, że więcej niż raz) której skład przedstawia się tak:
    – imbir (obrany i pokrojony w paski)
    – sok z połowy cytryny
    – łyżka miodu
    W kubku najlepiej jak największym! 0.5-1l 😉
    Po zalaniu imbiru odczekujemy kilka minut, dopiero potem dodajemy sok i miód. Polecam! 🙂

  2. Ja przez lata byłam na miód uczulona i po prostu nie mogłam go spożywać. Później alergia ta mi minęła/wyrosłam z niej i miód co jakiś czas gości w mojej diecie. Ale niezwykle rzadko, bo niestety rzadko mam dostęp do naprawdę dobrego jakościowo miodu.

  3. Kocham miód. U mnie problemem jest raczej spożywanie za dużej ilości miodu. Jeżeli chodzi o działanie przeciw patogenom, to powinno się jeść sam miód, najlepiej na czcczo, bez niczego, bez wody, aby go nierozcieńczać. Czym większe stężenie miodu w żołądku i jelitach, tym lepsze działanie.

  4. Miód posiada równiez wspaniałe własciowści rozgrzewajace. Co prawda traci własciwości bakteriobójcze, ale grzeje. Wystrczy dodać miód do gorącego płynu. Działa podobnie rozgrzewająco, jak macierzanka, imbir, goździki czy cynamon.

Dodaj komentarz