
Vf. Gargalau 2159 m n.p.m. jest bardzo malowniczym, rozległym szczytem, na północ podciętym ścianami. Górę zdobędziemy z kurortu Complexul Turistic Borşa. Szlak zaczyna się od hotelu Cerbul i tam rozpoczynamy naszą trasę. Idziemy w kierunku wodospadu Cailor. Jakieś 3 km podążamy wiejską drogą, mijając sporo nowo budowanych domów. Dalej drogą szutrową, gdzie możliwe jest skracanie ścieżki, odbijając w las.
Stromą, wąską ścieżką docieramy znów do szerokiej drogi, gdzie łagodnie dochodzimy pod największy w Karpatach wodospad. Panuje tu miejski klimat, wszędzie rozstawione wygodne ławki, a droga przygotowana pod ludzi niegórskich, która prowadzi do górnej stacji kolejki linowej.
Podziwiamy wodospad, na szczęście jesteśmy sami, bo kolejka jeszcze nie działa. Podchodzimy kilkadziesiąt metrów stromą ścieżką przy samym już wodospadzie. Stąd wiedzie bardzo stromy, ale krótki szlak na przełęcz Stiol, gdzie początek ma przeurocza górska hala. Podchodzimy na krechę wyschniętym korytem, potem stromą łąką, ale widoki wynagradzają trudy.
Hala jak z bajki, wypasają się krowy, konie, gdzieniegdzie owce, a psy mają certyfikat UE. Jak podejdą, to na pieszczoty.

Troszkę niegrzecznie zasugeruję tu śmiałkom, których wpisy i komentarze czytałam na różnych blogach, jak to odpędzali te straszne psy dokarmiając je.
Otóż to nie te same psy. Psy w tym rejonie są takie jak na Krupówkach. Może czasem któryś zaszczeka, ale są to psy przyzwyczajone do turystów.
Wszędzie poza rejonem Pietrosul i kolejką linową na Stiol, psy które napotkaliśmy, atakowały celem zagryzienia.
Tutaj jednak jest dużo turystów, zdobywców Krupówek, Giewontu i jest całkowicie bezpiecznie. Hala to istna idylla i moim zdaniem w górach rodniańskich jest punktem obowiązkowym.
W tak pięknym, sielskim otoczeniu, docieramy do jeziora Taul Stiol. Dalej bardzo łagodnie i widokowo dochodzimy do przełęczy Gargalau 1907 m. Przełęcz ma już charakter wysokogórski, jak tatrzańskie przełęcze.
Stąd można iść w lewo na szczyt Gargalau lub w prawo też główną granią Rodnei w kierunku masywu Puzdrele. Dzisiaj obieramy Gargalau. Z przełęczy grzbietem jak w Tatrach Zachodnich osiągamy kolejną małą przełączkę tuż przed wypłaszczeniem szczytowym. Otaczają nas całe pola różowych kwiatów różeńca górskiego, gdzieniegdzie spore płaty śniegu tworzące bajkowy klimat zestawiający zimę z wiosną.
Tuż pod szczytem obserwujemy szybowiec. Machamy mu kijami, jest bardzo blisko, przez chwilę krąży nad nami i leci dalej. Góra bardzo malownicza i myślę, że jest to jeden z najładniejszych szczytów gór rodniańskich. Na następne dni planujemy przejście z przełęczy Gargalau w drugą stronę, czyli Puzdrele, ale to na osobny wpis.
_________________________________________________________________________________
Spodobał się artykuł? Uważasz, że inni powinni go przeczytać? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz lub skomentujesz,
dołączysz do mojego fanpage na Facebooku
dołączysz do obserwatorów na Instagramie
Zajrzyj jeszcze tu:
Wesoły cmentarz – Rumunia, Sapanta – zupełnie inne podejście do śmierci
Szlakiem zapomnianych kopalń – Karpaty Marmaroskie, Rumunia Północna, część I
Tańczący z psami – Karpaty Marmaroskie, Rumunia Północna, część II
Muntele Toroiaga – Karpaty Marmaroskie, Rumunia Północna, część III
Gotowanie w Rumunii – placinta cu branza, czyli bryndzowe placki
Piękne widoki, jak bardzo człowiek oddala się od nich żyjąc w aglomeracjach.
Piękne widoki, Rumunia jest niesamowita!
Piękny obrazowy wpis 🙂 Góry mnie zawsze uspokajają, wprawiają w dobry nastrój
Znam te tereny jedynie z fotek koleżanki, która była tam na wyprawie, ale nawet na samych fotkach niesamowicie zachwycają! 🙂
Sporo dobrego słyszałam o Rumunii, Twoje obrazki i wspomnienia również wprost zachwycają. Czuję się zachęcona, wpisuję te rejony na listę „do zwiedzenia” :).
wspaniałe zdjęcia 🙂
Bardzo zachęcająca relacja i super zdjęcia 🙂
Naprawdę cudowne miejsce według powyższego opisu! Muszę pomyśleć nad tym, aby odwiedzić ten zakątek świata. Bardzo ładnie zdjęcia. Pozdrawiam!
Ach, piękna ta Rumunia. Muszę się tam kiedyś wreszcie wybrać <3
Przez Rumunię jechałam do Bułgarii. Pięknie tam jest. Widoki, jedzenie:)
Super wyprawa.
A widoki są przecudne.
Cudowne widoki i ciekawy opis!
Wspaniałe miejsce. Dla mnie niezwykle ciekawe również kulinarnie.
Nie zdawałam sobie sprawy, że Rumunia może być taka piękna, świetnie uchwyciłaś to na zdjęciach. Zazdroszczę podróży.
Nie wiem dlaczego, ale po części przypominają mi mieszankę naszych Bieszczad z Tatrami. 😉
Bardzo dobrze Ci się kojarzy 🙂
Naprawdę cudowne, rajusiuuuuu 😍😍😍😍
Chce tam