Kocie ploty z Klaudią Syzdek. Czego pragną koty?

Share Button

Jak dawno na blogu nie było o kotach 🙂 Dziś gościem wegedrogi jest Klaudia Syzdek, autorka bloga www.gnome-household.pl miłośniczka kotów, propagatorka edukacji mającej na celu czynienie życie mruczków szczęśliwszym, bystra obserwatorka, “leśny skrzat” obdarzony pythonowskim poczuciem humoru, moderator kociej grupy na Facebooku „Miłośnicy kotów”.

Idealna kocia mama 🙂

Agata: Witam Cię Klaudia serdecznie. Zdjęcia Twojej pięknej kotki obiegły już kocie grupy, jest rzeczywiście wyjątkowa! Zobaczcie tylko, jakie ona ma znamię 🙂 Jak nazywa się ta piękność i jak się u Ciebie znalazła?

Klaudia:
Kotka błąkała się przy moim domu w rodzinnym mieście. Była malutka, ale czysta i zadbana, nauczona higieny. Podejrzewam, że się komuś znudziła, bo nikt jej nie szukał. Nazywa się Sylfana, ale czasem wołamy na nią Sajgonka albo “Smrut”. A moi rodzice do kotów przekonali się między innymi przez Twój tekst o zaletach posiadania koteła w domu, który podesłałam im kilka tygodni wcześniej 🙂 

 

Agata: O, bardzo miło mi to słyszeć 🙂 Czy to był ten artykuł? Felinoterapia – leczenie kotem?

Klaudia: Tak 🙂

 

Agata: Z jakich źródeł czerpiesz wiedzę na temat opieki nad kotami?

Klaudia:
Od mniej więcej dwóch lat siedzę na różnych kocich grupach na facebooku, wolałam się uzbroić w wiedzę zanim wezmę jakiekolwiek zwierze. Nie ufam pseudoweterynaryjnym stronkom o kotach, jest tam mnóstwo nieaktualnych informacji oraz artykułów sponsorowanych przez producentów śmieciowych karm. Na grupach mamy weterynarzy, kocich dietetyków, behawiorystów i całą masę ludzi zakochanych w kotach po uszy. Jak się chce, to można się tam wiele nauczyć.

 

Agata: Jesteś moderatorem w facebookowej grupie “Miłośnicy kotów”. Spotykasz się pewnie na co dzień z błędami opiekunów względem opieki nad kotami. Na co zwracać uwagę, by kotki miały się dobrze i bezpiecznie?

Klaudia:

Brak kastracji to pierwsza sprawa – w przypadku, gdy kot jest wychodzący, to przyczyniamy się do pogłębiania problemu kociej bezdomności. Kastracja jest jednak ważna nawet dla kotów niewychodzących – zapobiega wielu chorobom, sprawia że zwierzęta nie męczą się rujami, nie znaczą terenu, nie “odbija im” itp.

Świadome rozmnażanie kotów nierasowych w celach zarobkowych to kolejna kwestia. Jest to nielegalne. Wiele osób burzy się, że przecież w pseudohodowli zwierzęta są tańsze, a te prawdziwe hodowle stawiają tylko na dochód. Tak nie jest – prawdziwa zarejestrowana i dobra hodowla niewiele zarobi na zwierzętach. Pseudo stawia tylko na ilość.

Wypuszczanie kotów samopas jest kolejnym błędem – mentalność wielu ludzi każe im wypuszczać zwierzęta, bo “koty muszą mieć wolność”. Chcą dobrze, ale nieświadomie robią im krzywdę. Szczęśliwy kot to nie taki rozjechany na ulicy. Koty w dodatku zabijają mnóstwo gryzoni i ptaków, nawet tych objętych ochroną. Zabijają okrutnie, długo i najczęściej nie zjadają wszystkiego.

Pozostaje jeszcze problem pasożytów i chorób jakie kot może przynieść do domu i rozdawać całej rodzince. Tak naprawdę kot zaspokaja swoje potrzeby poprzez polowanie, ruch, wspinanie drapanie i spanie, a nie włóczenie się po świecie. To wszystko można mu zaserwować w domu.

 

Agata:  Jakie cechy uwielbiasz w kotach?

Klaudia:
Kocham to jakie są ciche – jak bezszelestnie przemieszczają się z punktu A do punktu B, jak materializują się nagle pod twoimi nogami z innego pomieszczenia – teleportacja to chyba dość przydatna umiejętność. A tak na poważnie – pomimo, że bywają upierdliwe, dla mnie jako człowieka, który czasem wymaga bezwzględnej ciszy, kot jest zwierzakiem idealnym. Rozbraja mnie także ich ciekawość. Moja kotka towarzyszy mi niemal w każdej czynności – przygląda się jak gotuje, atakuje mi mopa, gdy sprzątam, nawet pcha mi się do łazienki, by przyglądać się kąpieli i już słyszę jej myśli: “Matka, ale jak to tak w wodzie?”

Agata: Co Cię czasem w nich wkurza?

Klaudia:
Upierdliwość. Trafiłam na taki okaz, który jest strasznym glonojadem. To mimo wszystko super cecha, ale w sytuacji, gdy na przykład pracuję, ogarniam jakieś papiery, a Sylfana mi się ładuje na głowę, mam ochotę ją ugotować. Oprócz tego nie potrafię wymyślić nic innego co może mnie irytować – dla mnie kot to chyba najłatwiejsze zwierzę w obsłudze.

Agata:  Zbliża się zima, jak w miastach pomóc kotom?

Klaudia:
Nie jestem pewna, czy dokarmianie kotów to dobra forma pomocy na dłuższą metę – te koty nadal nie mają domu, nadal są niewykastrowane i będą się dalej rozmnażać, chorować i umierać.

Istotna rzecz to kastracja tych zwierząt, by zapobiegać kolejnym bezdomnym miotom. Koty bezdomne można kastrować na koszt gminy. 

Jestem przekonana, że uświadamianie ludzi, by nie rozmnażali nierasowych kotów może dużo zdziałać, bo znacznie ograniczymy problem kociej bezdomności.

Ale zbaczam trochę od Twojego pytania – każda pomoc jest dobra, jeśli zimą mamy możliwość podrzucać jakąś karmę, to z pewnością im ułatwi żywot. Czasem kotów jest tyle, że nie ma możliwości wszystkich przygarnąć do ciepłego mieszkania.

 

Agata:  Teraz moje ulubione pytanie:) Czym karmisz swoją kotkę i jaki sposób odżywiania zaleciłabyś kocim opiekunom, by koty były zdrowe i szczęśliwe?

Klaudia:
Najważniejsza jest świadomość opiekuna i czytanie składów karm. Niestety popularne karmy które na co dzień widzimy w telewizji i w marketach, to najgorsze możliwe dla kota jedzenie – zawierają marne 4% odpadków mięsnych, zboża (których koty nie trawią) i inne śmieci.

Nie polecam też suchych karm. Dla mnie to taka opcja dla leniwych opiekunów, bo sucha karma może leżeć w misce wiele dni i się nie zepsuje. Niestety może ona doprowadzić do poważnych problemów z nerkami – jako że koty z natury niewiele piją, a większość wody pobierają z mięsa, na suchej karmie są wręcz odwodnione. Owszem, będą żyły wiele lat. Ale po co płacić więcej za karmę, która szkodzi, a potem jeszcze za wizyty weterynaryjne i leczenie?

 

KOTY TO SUROJADY! – powinny dostawać wysokomięsne puszki (moi faworyci to marki Mac’s, Feringa i Catz Finefood) i dwa razy w tygodniu jakieś surowe mięsko albo odpowiednio zbilansowany BARF. 

My właśnie jesteśmy w trakcie przechodzenia na dietę Barf, która polega na łączeniu surowego mięsa i podrobów z konkretnymi suplementami (z niezbędną dla kotów tauryną, mączką kostną, hemoglobiną, olejem z łososia i innymi).

Są one konieczne, bo w naturze kot dostawałby takie składniki wraz z krwią, mózgami, flakami i kośćmi. Jest to jednak mimo wszystko dość skomplikowane i z początku czasochłonne.

Poza tym – koty nie powinny dostawać nic gotowanego, żadnych warzyw, owoców, resztek z obiadu czy, uwaga, mleka! Dorosłe koty nie trawią laktozy, dostają biegunek i nie jest im do niczego potrzebne.

 

Agata: Wspaniała wiadomość, że przestawiasz Sylfanę na BARF-a! Jeszcze na koniec takie pytanie: czy zgadzasz się ze stereotypem, że koty są złośliwe?

Klaudia:
Absolutnie nie. Złośliwość to cecha ludzka. Nie rozumiemy właściwie kociego zachowania do końca, koty nigdy nie robią na złość – to tylko nasza interpretacja kociego zachowania. Koty w ogóle nie myślą w tak złożony sposób, nie są w stanie planować jak wkurzyć opiekuna (czytaj: niewolnika :)) czy przeprowadzić napad na bank. Z resztą bardzo często jest w tym nasza wina (np. kot który sika po domu, wcale nie robi tego złośliwie – może to być wywołane chorobą, brakiem kastracji u kocurów itp.). Owszem, koty są bardziej niezależne, to one wyznaczają granice czułości i przytulania, ale są także niesamowicie oddane i przywiązane. Wystarczy spojrzeć na nie trochę inaczej niż przez pryzmat cech charakterystycznych dla ludzi.

 

Agata: Jeszcze raz bardzo dziękuję za bardzo pozytywny wywiad:)

Wywiadu udzieliła Klaudia Syzdek. Pozowała kotka Sylfana.

Zapraszam do socjal media Klaudii

 FACEBOOK

 INSTAGRAM

 BLOG

_________________________________________________________________________________
Spodobał się artykuł? Uważasz, że inni powinni go przeczytać? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz lub skomentujesz,
dołączysz do mojego fanpage na Facebooku
dołączysz do obserwatorów na
Instagramie

18 myśli na temat “Kocie ploty z Klaudią Syzdek. Czego pragną koty?

  1. Prześliczna kotka. Dzisiaj jestem “właścicielką” dwóch podobnie umaszczonych panów i jednego czarnego. Wszystkie wykastrowane i szczęśliwie zabrane ze schroniska. Kiedyś w Krakowie kastrowanie można było wykonać na koszt schroniska, teraz już się z tego niestety wycofano. Nie wiedziałam że gminy też mogą przeznaczać pieniądze na ten cel.

    Koty to cudowne stworzenia, każdy jest inny, nie wyobrażam sobie dzisiaj życia bez nich.

  2. Przyznam szczerze, że nie rozumiem fenomenu kotów w internecie. Można oczywiście je lubić (sama nie jestem miłośniczką), ale do dziś właściwie nie wiem, skąd wzięła się ich popularność. 🙂

  3. Bardzo się cieszę, że trafiłam na ten artykuł ;). Jestem ogromną miłośniczka kotów i mam przyjemność dzielić dom z dwoma wyjątkowymi osobnikami – Kacprem i Zuzanną. Chociaż oni pewnie sądzą, że dostąpiłam zaszczytu mieszkania w ich kociej norce i obsługiwania ich 24h ;). Właśnie dołączyłam się do grupy Miłośnicy kotów, chętnie poznam osoby, które tak jak ja doceniają piękno, a przede wszystkim charakter tych wspaniałych zwierząt.

  4. Świetny tekst ! Kotami opiekuje się od dziecka i uwielbiam je <3 Szczerze mówiąc, nie zgadzam się do końca z tym nie wypuszczaniem ich samopas… Mieszkam na wsi i nie wyobrażam sobie mieć kota, który non stop siedzi w domu, zamiast wyjść na dwór. Wiem, że czyhają na niego zagrożenia, ale to tak jakbym sama miała zamknąć się w domu, by nic mi się nie stało. A tak, biega sobie, bawi się z psem i do domu przychodzi by sobie odpocząć i posiedzieć z nami. 🙂

  5. Mój kot Milik jest królem.Teraz śpi.Z wieloma tezami zgodziłby się.Co do jedzenia. wiecznie glodny.Kiedy my siadamy przy stole?jego micha też pełna. Kocha watróbke i mięso z kurczaka.Uwielbia patyczki do uszu.Gania z nimi .Co do bezdomnych kotów?Zwierzęta zawsze będa na przegranej pozycji.Cokolwiek nie powiemy,czy zrobimy.

Dodaj komentarz