Rola warzyw i owoców w pożywieniu – rozmowa z Przemkiem Piwko

Share Button

Wegański lipiecto wyzwanie, które podejmuję i do którego wszystkich namawiam.

Weganizm to bez wątpienia piękna idea i należy ją wspierać. Jest to dieta radykalna i wymaga wielu poświęceń w imię wyższego dobra, ale musi być stosowana umiejętnie. Nie wolno doprowadzić się do chorób wynikających z niedoborów pokarmowych.

Postanowiłam zebrać w jedną całość „złote myśli weganizmu” i stworzyć wegańskie vademecum.

Dziś wesprze mnie Przemek Piwko, człowiek, który o wodzie i suplementach wie prawie wszystko 😉 z którym porozmawiam o roli warzyw i owoców w codziennej diecie, a dokładnie o tym, co w nich siedzi.

Agata:

Witaj Przemku, jeśli spytamy ludzi, za co cenią owoce, myślę, że w pierwszej kolejności powiedzą: za witaminy. Ale to chyba pół prawdy?

Przemek:

Witaminy to tak naprawdę część tego co zawierają owoce i warzywa. Bo oprócz witamin jest tysiące najróżniejszych związków niezbędnych dla naszego zdrowia, tj. sole mineralne, pierwiastki śladowe, związki błonnikowe, no i oczywiście flawonoidy. Natura tak to skonstruowała, że powinniśmy zjadać je wszystkie razem, wówczas będą prawidłowo i z dużą mocą chronić nasz organizm. Wyizolowanie laboratoryjne, np. witamin powoduje, że ich działanie jest znikome, a czasem wręcz szkodliwe. Z kolei pozbawienie niektórych związków, np. przez gotowanie czy mrożenie spowoduje, że pozostałe będą działać słabiej, bo nie wystąpi tu tzw. efekt synergii.

Agata:

Synergiimożesz to wyjaśnić? 

Przemek:

Działanie wspólne jest silniejsze niż osobno. Najlepiej to zobrazować na przykładzie. Mamy dwa pierwiastki wodór H i tlen O, osobno niewiele nam dają, ale wszystko się zmieni jeśli będzie H2O.

Komplet wszystkich związków zawartych w owocu spowoduje, że w naszych komórkach w skomplikowanych reakcjach chemicznych powstaną inne związki, które będą dla nas korzystne. Tak np. powstaje sulforafan, związek który ma działanie antynowotworowe, ale wytwarza się z kilku innych zawartych w brokule. Dlatego należy brokuła jeść na surowo, bo nawet kilka chwil we wrzątku zniszczy elementy składowe sulforafanu.

Paraselsus powiedział, że natura stwarza choroby, ale natura stwarza też lekarstwa. Zdrowie bierze się z roślin, bo nie mięso, nabiał i makarony dają zdrowie, ale właśnie rośliny jadalne, owoce i warzywa. Dzisiaj jest to już potwierdzone naukowo, że związki zawarte w surowych owocach i warzywach potrafią oczyszczać, odżywiać i chronić organizm. Rozpuszczają złogi miażdżycowe, niszczą komórki rakowe, a także regenerują i naprawiają DNA. 

Agata:

Czyli krótko mówiąc, owoce, warzywa i zioła wydłużają nasze życie? 

Przemek:

Dokładnie tak, jest to nowa dziedzina nauki nutrigenomika, czyli naprawa łańcucha DNA przy pomocy żywności. Choć z ziołami zalecałbym ostrożność, bo nie mając wiedzy można czasem sobie zaszkodzić. Już Hipokrates powiedział, że żywność powinna być lekarstwem, a lekarstwo żywnością.

Kod DNA to nie wyrok, to że Twój dziadek zmarł na nowotwór, to wcale nie znaczy, że Ty też zachorujesz. Dzisiaj już wiemy, że DNA zmienia się w trakcie naszego życia i możemy go też świadomie modyfikować. Mam tu na myśli zmianę własnego DNA, właśnie przy pomocy żywności. Uszkodzony łańcuch genów równa się choroba, żywnością możemy takie ubytki naprawić. Ale skłonności do chorób po przodkach również możemy wyeliminować odpowiednią żywnością, która jest w stanie zmienić odpowiednie sekwencje łańcucha DNA. Brzmi to pewnie dla wielu osób fantastycznie, ale zachęcam do szukania informacji na ten temat. Jest to nowa dziedzina i nie ma ich zbyt dużo, ale można znaleźć trochę w internecie.

To, co jest najbardziej niezwykłe w owocach i warzywach, to flawonoidy. Związki flawonoidowe dają owocom smak, zapach i kolor, ale ich najważniejsza funkcja to ochrona rośliny przed chorobami, promieniami UV itp. W naszym organizmie pełnią podobną rolę oraz bardzo wiele innych niezwykle ważnych funkcji. Można by tu długo wyliczać, ale takie najważniejsze to ochrona komórek, oczyszczanie z toksyn, wzmocnienie i regeneracja komórek, a to co jest najważniejsze to regeneracja i naprawa naszego DNA. Udowodniono i w 2009 r. przyznano za to Nagrodę Nobla, że flawonoidy regenerując nasze telomery są w stanie wydłużyć życie o 20-30 lat. To epokowe odkrycie i wspaniała informacja, bo któż nie chciałby żyć 30 lat dłużej i być zdrowym. 

Agata:

Dzisiejszy świat zwariował na punkcie przedłużania młodości. Gdyby tak ludzie częściej jedli warzywa i owoce, to cieszyliby się dłuższym życiem w zdrowiu. Tyle że ziemie rolne często są wyjałowione pod względem minerałów, owoce, warzywa okrutnie traktowane pestycydami i chemią oraz modyfikowane, by plon był większy,piękniejszyi trwalszy. Czy takie rośliny nas odżywią?

Przemek:

Rolnictwo przemysłowe potrzebuje wszystkiego dużo, szybko i tanio, a natury nie da się przecież oszukać. Coś za coś rośliny jadalne zawierają dzisiaj ok. 10% tego co powinny zawierać. Inna sprawa, że żyjemy w warunkach, które są o wiele gorsze niż jeszcze 30-40 lat temu, więc potrzebujemy więcej składników odżywczych. Biorąc to pod uwagę, żeby dostarczyć do organizmu wszystko to czego on potrzebuje, powinniśmy zjadać dziennie ok. 10 kg surowych owoców i warzyw.

Gdyby nawet ktoś się do tego zmusił, to przy okazji zjadłby ogromne ilości chemii. Więc jedyne co możemy zrobić to jeść normalnie to co mamy, ale też uzupełniać braki skoncentrowanymi produktami.

Dzisiaj jest to osiągalne dzięki nowoczesnej technologii, bo w normalny sposób prawidłowe odżywianie jest po prostu nieosiągalne. Ważne jest też żeby robić to w sposób systematyczny, bo organizm ma bardzo ograniczone możliwości gromadzenia zapasów. Minimalna wymagana dawka flawonoidów to ok. 2-3 gramy dziennie. Jednak, żeby ochrona i regeneracja DNA miały miejsce, musimy codziennie przyjmować co najmniej podwójną dawkę. Przekładając to na surowe owoce i warzywa to ok. 15-20 kg dziennie.

Agata: 

Co byś doradził osobom na diecie roślinnej, dla których owoce i warzywa podstawą pożywienia? Gdzie zaopatrywać się w dobrej jakości owoce i warzywa? I jeszcze chciałam spytać, jak przygotowywać, w jakiej formie najlepiej je jeść, by do organizmu trafiło jak najwięcej wartości odżywczych? 

Przemek: 

Starać się kupować produkty z upraw ekologicznych i uzupełniać braki dobrej jakości suplementami. Jest już sporo sklepów ekologicznych, gdzie można kupić w miarę dobre produkty. One też zawierają chemikalia, ale w znacznie mniejszej ilości. A jak spożywać, oczywiście najzdrowsze są surowe, ale przecież trudno jest odżywiać się tylko na surowo. Jedzmy po prostu normalnie, żeby nie dać się zwariować, ale uzupełniajmy też braki.

Musimy pamiętajmy o dwóch sprawach: pierwsza to taka, że owoc zerwany z krzaka po 48 godzinach traci ok. 50% wartości odżywczych, bo cały czas zachodzą w nim procesy życiowe. Często zrywa się owoce niedojrzałe tak, by można było je jak najdłużej przechowywać. Ile tam zostało wartościowych składników nie wiadomo, ale pewnie niezbyt dużo.

Druga sprawa to konieczność dostarczania wartościowych składników codziennie niezależnie od pory roku. Kiedyś ludzie jedli owoce latem i jesienią, a potem wystarczała kiszona kapusta i ogórki. Dzisiaj taka sezonowość się już definitywnie skończyła.

Środowisko, w którym żyjemy, codziennie niszczy nasze zdrowie, poprzez chemikalia obecne wszędzie, bo to nie tylko żywność, ale też kosmetyki, tkaniny, środki czystości, chemia budowlana itp. itd., wolne rodniki, smog elektryczny, stres, brak ruchu i wiele innych czynników. Więc codziennie zima-lato musimy jeść surowe, świeże owoce i warzywa. Dlatego tak ważna dzisiaj jest suplementacja, ale muszą to być produkty naprawdę z najwyższej półki dzisiaj mówi się o nich nutraceutyki. To produkty zawsze naturalne, które mają cechy żywnościowe i farmaceutyczne, ponieważ zawierają naturalne związki, ale w ilościach nieosiągalnych w normalny sposób. 

Agata: 

Rozmawiając o zdrowiu nie sposób pominąć tematu wody. Jaką rolę pełni woda w procesie odmładzania komórek? 

Przemek: 

Woda to bardzo obszerny temat i można by tu napisać grubą książkę 🙂

Generalnie woda to życie, bez jedzenia możemy przeżyć 3 tygodnie, bez wody góra 3 dni. Mówi się że jesteś tym co jesz i to jest prawda, ale powinno się też mówić, że tym co pijesz.

Nasz organizm potrzebuje dziennie 2-3 l płynów, z tego czystej wody ok. 1-2 l. To woda wypełnia nasze komórki, brak wody to zwiędła skóra, tak jak roślina, której nie podlewamy. Woda dostarcza do komórek substancje odżywcze, ale też zabiera toksyny. W każdej komórce, odbywa się 1024 reakcji chemicznych na sekundę.

To właśnie woda tworzy dla nich właściwe środowisko. Woda nawilża nasze błony śluzowe, woda daje amortyzację w stawach, woda przenosi elektrolity. Dzięki wodzie też możemy się odchudzić, bo spalona tkanka tłuszczowa przechodzi przez nerki i wydalana jest z moczem lub potem.

Dzięki odpowiedniej wodzie możemy też odkwaszać organizm i neutralizować wolne rodniki. Jednak znowu musimy się tu wspomóc technologią, bo w normalny sposób jest to nieosiągalne. Od kilku lat są dostępne na rynku urządzenia tzw. jonizatory wody. Oferta jest szeroka, ale idealne są te, które łączą w sobie filtrację wody, jonizację, strukturyzację i do tego działają bez prądu, czyli w sposób jak najbardziej zbliżony do procesów zachodzących w naturze. 

Agata: 

Gdybyś miał podać uniwersalny klucz do zdrowia, co by to było? 

Przemek: 

Nasze zdrowie, tak jak nasz organizm, to bardzo złożone zagadnienie. Nie ma jednej idealnej metody, tak jak nie ma jednego idealnego modelu żywieniowego. Musimy łączyć różne metody dbania o zdrowie. Czyli prowadzić tzw. zdrowy tryb życia, na który składa się racjonalne odżywianie dobrej jakości żywością, odpowiednia woda, prawidłowa suplementacja, ruch na świeżym powietrzu, unikanie stresu i jego neutralizacja, nie przemęczanie się w pracy.

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że w ostatnich 30 latach świat zmienił się gwałtownie o 180 stopni. Może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale zagrożenia, które kiedyś były drobne, dzisiaj są o wiele silniejsze, do tego pojawiło się całe mnóstwo nowych czynników, które niszczą codziennie nasze zdrowie. Dlatego też definitywnie skończyły się czasy, gdy aby zachować zdrowie wystarczyło w miarę normalnie się odżywiać, spać, pracować, pojechać czasem za miasto. Te czasy minęły, dzisiaj mamy nowy świat i musimy stosować nowoczesne metody zachowania zdrowia. Takimi metodami jest min. suplementacja i poprawa jakości wody w domu.

Druga sprawa o której należy pamiętać, to fakt, że choroba nie pojawia się nagle. Ona rozwija się często przez wiele lat, np. nowotwór nawet 15 lat, miażdżyca 30 lat, itd. Więc jak dzisiaj coś spieprzysz to odczujesz to być może za kilkanaście lat. Na zdrowie i na chorobę trzeba sobie tak samo zapracować. Z tym że na zdrowie, trzeba to zrobić świadomie i trochę się postarać. Bo ze zdrowiem jest tak jak z emeryturą, jeśli chcesz mieć pieniądze na starość, to trzeba o to zadbać już teraz. A jeśli tego nie zrobisz, to potem nie bądź zdziwiony. I o ile nie jesteś małym dzieckiem, to musisz samodzielnie zadbać o siebie, bo nikt nie zrobi tego za Ciebie. Ani rodzina, ani teściowa, ani rząd, ani lekarz. Zresztą do lekarza chodzimy, gdy zdrowie się zepsuje, ale rób tak żeby do niego w ogóle nie trafić.

Na koniec jeszcze jedna ważna kwestia. Często spotykam się z opiniami, że jest to może i dobre ale bardzo drogie. Jeśli ktoś tak twierdzi to z całą pewnością nie musiał płacić za leczenie. Zwykłe problemy miażdżycowe, to kilkaset złotych miesięcznie zostawionych w aptece. A przecież to drobiazg w porównaniu do poważnych chorób. Koszty leczenia osoby poważnie chorej to kilka albo i kilkanaście tysięcy miesięcznie. Wystarczyłoby na rok zdrowego odżywiania i suplementacji…

Wywiadu udzielił

Przemek Piwko

Jeśli ktoś ma jakieś pytania lub wątpliwości, Przemek zaprasza do kontaktu mailowego lub telefonicznego.

przemek.piwko@onet.pl
+48 609 502 748
Film Przemka na Youtube

______________________________________________________________________________________________
Spodobał się artykuł? Uważasz, że inni powinni go przeczytać? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz lub skomentujesz,
dołączysz do mojego fanpage na Facebooku
dołączysz do obserwatorów na Instagramie

14 myśli na temat “Rola warzyw i owoców w pożywieniu – rozmowa z Przemkiem Piwko

  1. Uwielbiam warzywa i owoce, bez nich obiad nie ma sensu. Jednak mięsko też lubię. Prawda jest taka że ciężko jest dostać zdrowe jedzenie. Sama posiadam własny mały ogródek i widzę różnice w wyglądzie moich warzyw które są hodowane bez nawozu a tymi na straganach. Wygląd i smak jest inny. Mimo tego że moja marchewka jest mała i krzywa to wolę ją. A ile mam frajdy jedząc własne warzywo.

  2. Bardzo dobry wywiad. Wiele przydatnych informacji. Widzę wszędzie pośpiech, żeby szybko urosło I szybko się sprzedało. A tak się nie da, wszystko się rządzi swoimi prawami, prawami natury……jem dużo warzyw I pracuję nad dziećmi żeby więcej jadły 🙂

  3. O matko zmienić Dna? Pierwsze słyszę: D Jednak przeraża mnie fakt o tych 10% składników które powinny zawierać rośliny. Nie sądziłam że jest az tak źle. Ba, w sumie wydaje mi się ze nawet mając wlasne warzywka prosto z ogrodu, to są one podobnej jakości co te sklepowe bo – środowisko, spływające z deszczami dziadostwa, w dodadtku sami lubimy traktować ogrodowe plony randapem, opryskiem na robale i tak dalej. Smutne, wszyscy umrzemy 😀

    1. Nie ma co panikować, po prostu róbmy swoje. Czasem moje artykuły są nieco straszące, ale to po to, by przemówić do wyobraźni. Przede wszystkim: Owoce, warzywa z parszywej 12-tki kupować z certyfikowanych gospodarstw eko. Ile tylko możemy, rośliny zbierajmy. Jak się da, miejmy własny warzywnik lub chociaż mini zielnik na parapecie. Suplementujmy się. Dbajmy o dobrą jakość wody. Nie jest dobrze, ale i tak jest lepiej niż w innych krajach. Wszyscy kiedyś umrzemy, ale oby nie w mękach. Pozdrawiam 🙂

  4. Bardzo dobry artykuł! Dziękuję 🙂
    Wnioski są dość smutne. Sama mieszkam na wsi, w górach i nawet uprawiając swoją żywność może nie być ona ekologiczna bo:
    – w powietrzu jest mnóstwo zanieczyszczeń,
    – padają kwaśne deszcze,
    – wiatr może sprawić, że opryski stosowane przez sąsiadów mogą trafić na moje zbiory.
    Jednak zauważyłam ogromną różnicę w smaku pomidorów, ogórków czy brokułów. Te z własnej szklarni czy ogródka mają smak, a te kupione w supermarketach czy warzywniakach są bezsmakowe.
    Niestety, wygodne życie niesie ze sobą konsekwencje, a 5 porcji warzyw i owoców dziennie zdaje się już nie być wystarczające.

  5. Bardzo mi się podoba zdanie Hipokratesa! 🙂
    “Owoc zerwany z krzaka po 48 godzinach traci ok. 50% wartości odżywczych” – nie wiedziałam. Najlepiej mieć swój ogródek i jakieś drzewka owocowe.
    Ja codziennie robię sobie koktajl z banana, brzoskwini i jabłka lub gruszki. Do tego jogurt i woda i miksuję:)
    Niestety nie udaje mi się chyba pić tyle wody ile potrzeba na dzień…:(

  6. Mam swój kawałek ziemi i marzę o własnym ogrodzie z własnymi owocami i warzywami. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się zrealizować ten plan 🙂 Takie owoce i warzywa są sto razy zdrowsze od tych kupnych.

  7. Ciekawy temat. Lubię warzywa, ale kompletnie nie mam pomysłu na to, jak je modyfikować w diecie. Oczywiście surówki, sałatki czy warzywa gotowane się pojawiają, ale to dla mnie czasami za mało. Prawdą jest też to, że powinno się jeść starannie wyselekcjonowane warzywa, a nie te “pierwsze z brzegu”, ale wiadomo jak to jest. Pośpiech i pójście na łatwiznę. Daliście do myślenia tą rozmową 🙂 Trzeba przemyśleć swoje działanie 🙂

  8. Zastanowił mnie fragment o kodzie genetycznym. O ile wierzę w moc natury, to jednak zawsze uczyłam się, że kod genetyczny danego człowieka jest stały przez całe jego życie. Są jakieś badania naukowe, które udowadniają, że tak nie jest? Chętnie bym się im przyjrzała 🙂

Dodaj komentarz