“Góry od zawsze były moim drugim domem” – rozmowa z Dominikiem Sochą

Share Button

Dzisiaj na wegedrodze wyjątkowa rozmowa z wyjątkowym człowiekiem Dominikiem Sochą, youtuberem, podróżnikiem, wielkim pasjonatem gór, który na szlaku i poza szlakiem łamie prawa fizyki. Jego filmy na YT można porównać do filmów grozy, a widz zadaje sobie pytanie: „czy to, co on robi, jest możliwe do wykonania?” Mój gość często swoje dokonania kwituje skromnie: „to nic takiego trudnego”. Filmy Dominika pomimo wielkiej grozy zrobione są jednak z finezją i humorem. Wyróżniają się od filmów innych polskich youtuberów, którzy przesadzają z groźną i majestatyczną muzyką, nieco wyolbrzymiając swoje osiągnięcia.  Przekaz Dominika jest subtelny, twórca nie narzuca się tym, co robi, a robi takie trasy, że się w głowie nie mieszczą. Dodatkowo muzyka, którą dobiera do filmów, chwyta za serce. A skoro już jesteśmy przy muzyce, mój rozmówca ma jeszcze jeden talent – gra na pianinie kompozycje Chopina, i to jak pięknie! Już nie przedłużając zapraszam do naszej rozmowy.

Agata:

Witaj Dominiku. Bardzo miło Cię gościć na moim blogu, mam nadzieję, że jak najwięcej osób pozna Twoje dokonania. Widziałam niedawno film, w którym w jeden dzień wszedłeś na Gerlach z kwatery w Zakopanem i wróciłeś na kwaterę. Nie byłam w stanie uwierzyć w to, co zobaczyłam. Film przywołał mi emocjonalne wspomnienie sprzed kilkunastu lat, kiedy planowaliśmy wyjazd w Pamir. Szukałam wtedy informacji praktycznych i technicznych w internecie. W tamtym czasie trafiłam na bardzo ciekawy wpis (wtedy jeszcze nie było YouTube i ludziom się chciało lub byli zmuszeni czytać:). Była to opowieść pewnego 17-latka, który bez aklimatyzacji wszedł na Pik Lenina 7134, po czym udał się w góry Tien Szan i dalej solo robił niemożliwe wyczyny (jak na tamte czasy), walczył z żywiołem sporych opadów śniegu i w niesamowitym stylu zrobił Chan Tengri.

Tym 17-tkiem  był Adam Bielecki.

Oglądając kilkukrotnie Twój film z  Gerlacha poczułam dokładne te same emocje, co wtedy. Potem oczywiście obejrzałam wszystkie inne Twoje filmy.

Dominiku, powiedz czy ty jesteś cyborgiem? 🙂

Dominik Socha

Witam, bardzo dziękuję za zaproszenie do wypowiedzi na wegedrodze. Jest mi niezmiernie miło że mogę podzielić się swoją pasją również tutaj. Nie spodziewałem się, że moje autorskie relacje wzbudzą aż tyle pozytywnych emocji i zaczną cieszyć się rosnącą popularnością. Aż strach pomyśleć natomiast jaką furorę wywołałby w sieci Adam Bielecki wspomnianymi przejściami gdyby YouTube istniał wcześniej. Do wyczynów na taką skalę przede mną jeszcze długa droga, ale myślę, że dotychczasowy jej kierunek temu sprzyja.

Na szczęście cyborgiem nie jestem (śmiech). Czuję, ekscytuję się, napawam i przeżywam jak każdy. To właśnie robienie pięknych rzeczy będąc zwykłym człowiekiem ma taką wartość. O bycie cyborgiem w sensie wytrzymałościowym natomiast mógłbym posądzić wielu podziwianych przeze mnie górskich sportowców, których dokonania są niekiedy inspiracją do stawiania sobie wyzwań wymuszających starania o przesuwanie granicy własnych możliwości.

Agata

Kiedy odkryłeś, że góry są twoją pasją?

Dominik

Góry od zawsze były moim drugim domem. Rodzice co roku zabierali nas na wakacje do Zakopanego, gdzie sukcesywnie więź z ich charakterem i pociąg do piękna stawały się coraz silniejsze. Z czasem ambicje na powagę wędrówek rosły i w końcu wyszły poza znakowane szlaki, a chęć zdobycia najwyższych szczytów i stawienie czoła nieznanemu wzięło górę. Trasę z Kuźnic na Rysy i z powrotem wymyślił mój tato i z powodzeniem uskuteczniał przez kilka lat z rzędu. Taka sprawność bardzo mi zaimponowała i pokochałem szybkie przemieszczanie się w górach.

 

Agata

Pozazdrościć takiego nauczyciela, którym jest tata 🙂 W swoich filmach wzbudzasz w widzach skrajne emocje: a to biegasz po górach w adidasach z miękką podeszwą z Decathlona za 50 zł, a to używasz bambusowych kijków z Leroy Merlin za 5 zł lub nie zakładasz rękawiczek w kontakcie ze skałą.  Do tego wbiegasz na Mont Blanc prawie po podróży autostopem, także w adidasach, bez aklimatyzacji i na koniec kimasz pod folią nrc. Po tym opisie kreuje mi się twój obraz młodego i sympatycznego buntownika, którego celem jest jak najszybsze „na lekko” dotarcie na szczyt. Czy tak jest?

Dominik

Myślę, że trochę tak jest. W realizowaniu szybkich solowych wypadów waga ekwipunku, poza przygotowaniem wytrzymałościowym, gra pierwsze skrzypce. Buty z Decathlona naprawdę dobrze się spisały. Używałem ich na podejściu do Hörnlihütte, a przypięte do plecaka na właściwej grani nie ważyły prawie nic. Kijki bambusowe były eksperymentem. Zastanawiałem się czy w ogóle brać kijki na tę przebieżkę i byłem przekonany że gdyby połamały się w trakcie to nie zaważyłoby to na losach podjętego przedsięwzięcia. Jeśli chodzi o rękawiczki to cóż, nie znalazłem jeszcze takich, w których miałbym pewne czucie skalnych chwytów. W lato nie przykładałem do wyekwipowania się w nie zbyt dużej wagi. Wypad na Blanca był dosyć szalony i sama akcja górska nie przebiegła do końca tak jak ją sobie zaplanowałem. Wbiegnięciem z pewnością bym tego nie nazwał 🙂 Nie miałem doświadczenia, przygotowania kondycyjnego ani pieniędzy na ewentualne wykupienie miejsca noclegowego w którymś ze schronisk. Wiedziałem natomiast że muszę poradzić sobie z każdą sytuacją i koniec końców udało się wrócić cało z uśmiechem na ustach.

View this post on Instagram

Najwyżej postawiony handstand w Europie ^^ (be quiet Elbrus fans xD) Wybaczcie, ale w rakach serio trudno o dobrą formę 🤷‍♂️ To była jedna z najbardziej szalonych wycieczek jakie udało mi się zrealizować 😀 Katowice – Chamonix/Les Houches – Katowice w całości autostopem + solowe wejście na szczyt w 12h bez aklimatyzacji😲 (1010 mnpm LH🌒 👉 4810 mnpm MB☀️, all on feet👣). Sounds like hardcore, isn't it 😂 Pierwszy raz gdziekolwiek na stopa ✔ Pierwszy raz w Alpach✔ Pierwszy czterotysięcznik ✔ 🔥Solo🔥 #montblanc #4810 #roof #of #europe #alps #a_mountain_man #handstand #mountains #solo #climbing #hiking #mountaineering #summit #glacier #adventure #trip #hitchhiking #heaven #dream #gohigher #picoftheday #happy

A post shared by Dominik Socha (@mountain_daredevil) on

Agata

Akcja na Blanca była szalona do kwadratu, to było niesamowite przedsięwzięcie. Możesz jeszcze opisać swoje najciekawsze dokonania, które najwyżej sobie cenisz? Tylko proszę nie mówić, że to „nic takiego wielkiego” 🙂

Dominik

Dokonaniem górskim, które chyba najbardziej zapadło mi w pamięć, było zdobycie Lodowego Szczytu drogą przez Ramię Lodowego i Lodowego Konia 18.08.2017. To naprawdę nie jest nic wielkiego, prosta droga wyceniona na 0+. Na początku września bieżącego roku zajęło mi to z Terinki 1:15h w adidaskach, ale tamtego dnia o wiele dłużej. Był to mój pierwszy raz na nieoznakowanym szczycie, którego nie znałem i na który wszedłem solo. Nie bałem się jednak najbardziej trudności technicznych i ekspozycji, a strażników TANAPu i mandatu. Marzyłem o Lodowym jako dziecko, gdyż jego imponująca, szeroka, północno zachodnia wystawa robi niemałe wrażenie nawet z dużych odległości. Mentalnie wejście tam było dla mnie bogatym doświadczeniem. Udowodniłem sobie że można.

 

Agata

I tak strażnicy nie mieliby szans, by Cię dogonić 🙂 W jaki sposób przygotowujesz się na wyrypy? Czy na co dzień ćwiczysz lub stosujesz specjalną dietę?

Dominik

Na co dzień chodzę sobie na ściankę, gdyż w mieście Łodzi to chyba szczyt górskiej aktywności na jaki mogę sobie pozwolić. Oprócz tego pod ten sezon kondycję szlifowałem biegając regularnie od kwietnia. Bieganie po płaskim podłożu jednak nie ma dużego przełożenia na wzrost wytrzymałości w górach, gdzie dystans jest dłuższy niż podczas treningu i dochodzi jeszcze obciążenie w postaci ekwipunku. Moja dieta ma jedną prostą zasadę – byle nie chodzić głodnym 🙂

 

Agata

Dobre 🙂 Studiujesz medycynę. Czy wybrałeś już specjalizację? Jak wygląda Twoja apteczka w górach?

Dominik

Na ostateczny wybór specjalizacji będę mógł sobie pozwolić dopiero po studiach. Obecnie odwiedzając kolejne oddziały w szpitalach klinicznych podczas zajęć sukcesywnie skreślam z listy specjalności które nie przypadają mi do gustu. Wielkość apteczki zazwyczaj dostosowuję do rodzaju podejmowanej aktywności. Zawsze staram się mieć przy sobie jakieś plastry na skaleczenia, plastry żelowe na odciski i obtarcia oraz jakiś NLPZ do stosowania zewnętrznego w przypadku bólu w obrębie narządów ruchu podczas wędrówki. W Alpach dodatkowo zabieram ze sobą tabletki przeciwbólowe jako leczenie objawowe na wczesne stadium wysokościówki i tabletki do uzdatniania wody. Te ostatnie przydają się kiedy pragnienie wygrywa z niechęcią do podejmowania wody z nieznanego źródła.

 

Agata

Jesteś solistą. Twoje wyczynowe zdobywanie tatrzańskich i alpejskich szlaków są naprawdę niesamowite. W filmach wyczuwam autentyczną pasję i miłość do gór wysokich. Myślałeś o wyższych górach?

Dominik

Jestem solistą i myślę, że jest to poniekąd związane z moim introwertycznym usposobieniem, podziwianiem solowych przejść wykonywanych przez profesjonalistów oraz upodobaniem do obcowania sam na sam z naturą. Myślałem o wyższych górach jak najbardziej. Takie pasma jednak są dość daleko i stanowią poważne wyzwanie logistyczne nie mówiąc już o wspinaczkowym/ wytrzymałościowym. Gdybym miał wór pieniędzy bez dna nie robiłbym nic innego jak trening i podejmowanie kolejnych wyzwań. Myślę jednak, że w przyszłości będę w stanie zorganizować sobie taką wyprawę. Marzy mi się zobaczyć Himalaje na własne oczy i podjąć próbę zdobycia czegoś w tym paśmie. Oprócz ośmiotysięczników są tam niższe, atrakcyjne szczyty, o które można się pokusić mam nadzieję w pojedynkę.

Agata

Jakie są twoje górskie plany na przyszłość?

Dominik

Przede wszystkim chciałbym wzbogacać swoje doświadczenie o jakieś kolejne przejścia w Tatrach, które są cudownym pasmem. Czuję, że pod względem umiejętności pewnego poruszania się w trudnym terenie mam przed sobą jeszcze sporo nauki, którą chętnie podejmę. Pomysłów na kolejny sezon nie brakuje. Póki co ciężko powiedzieć jak się wszystko potoczy, ale myślę, że odwiedzenie Alp bądź innego wysokiego pasma to punkt obowiązkowy planów na wakacje, a może i nie tylko.

 

Agata

Czuję, że Twoja górska przyszłość może Cię jeszcze zaskoczyć, będę śledzić Twoje dalsze dokonania, bo posiadasz wielki potencjał do wielkich wyczynów. Życzę Ci dalszych sukcesów w rozwijaniu swojej pięknej pasji.

Wywiadu udzielił Dominik Socha, zapraszam do odwiedzenia jego kanałów na YouTube oraz Instagramie:

YouTube
Instagram

7 myśli na temat ““Góry od zawsze były moim drugim domem” – rozmowa z Dominikiem Sochą

  1. Młodośc jest piękna i szalona.
    Uwielbiam ludzi,którzy mają swoje pasje,marzenia i jeszcze do tego je realizują.
    Znam wiele osób, które kochają góry,podobnie jak Dominik.Fajnie,że od dziecka mógł liczyc na rodziców,którzy zaszczepili w nim miłośc do gór.
    Ciekawy wywiad z człowiekiem,który rozwija swoje pasje. Chopin całkiem nieźle mu wychodzi.
    Mam nadzieje,że wielkie góry przed nim-)
    Pozdrawiam!

  2. Podziwiam ludzi, którzy mają tak wielkie życiowe pasje, że nie stopuje ich niewygoda, ból czy zmęczenie. Przekraczają własne granice wytrzymałości, czasami zapewne lęku, ale chęć doświadczenia nowego zwycięża ewentualne obawy. To są przykłady zwycięstwa ducha nad ciałem. A przy tym Dominik sprawia wrażenie fajnego faceta. 🙂

  3. Wszedłem kiedyś na Rysy z Kuźnic niebieskim szlakiem przez Zawrat i Świstówkę do Moka i dalej (jedynym) czerwonym.
    Schodząc już po ciemku musiałem kimnać w okolicach Czarnego stawu bo już nie byłem w stanie iść dalej. Myślałem że jestem nie do pokonania… Cała wioska o mnie gadała:)
    Widzę, że wszelakie granice są przesuwane poza to co możliwe. Dominik wygląda mi na ekstremistę, któremu jak się spodoba np. nurkowanie to se pyknie rekord.
    Penie jakby nie wiedział że ludzie to nieloty to by se latał nad Tatrami:)
    Wywiad super, gość super!

  4. Ciekawy wywiad i mega ciekawy człowiek 🙂 Zaraża optymizmem 🙂 Samo czytanie jego wypowiedzi daje kopa pozytywnej energii do pokonywania tego, co niemożliwe 🙂

Dodaj komentarz