Relacja z I Targów Zielarskich i Fitoterapeutycznych Polskiej Grupy Zielarskiej w Wiśle

Share Button

Już jesteśmy po wydarzeniu zielarskim zorganizowanym przez Polską Grupę Zielarską które miało miejsce w tej czystszej części Śląska – w Wiśle. Wśród scenerii malowniczych domków, romantycznych dróżek, mostków i budzącej się do życia zieleni, usytuowany jest hotel Stok który podjął rolę gospodarza tego eventu. Baza noclegowa w Wiśle jest bardzo dobrze rozwinięta, w okolicy hotelu można było bez problemu wynająć pokój. Ja, wraz z Martą z FaraRaRa i Justyną z DziczeJemy  miałyśmy okazję nocować w Chatce Zielarki. Szczerze polecam i bardzo dziękuję gospodyni za przemiły nocleg. Mimo iż większość dnia spędzało się w hotelowych murach, to jednak po konferencji miasteczko zachęcało do spacerów, cieszących górskim, rześkim powietrzem. 

Co do samych targów, trwały one dwa dni i podzielone zostały na dzień profesjonalisty i dzień pasjonata.  „Zielarskie Trendy” odbyły się przy współudziale Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Stanisława Pigonia w Krośnie, stąd nie było niespodzianką wystąpienie doktora Henryka Różańskiego czy profesor Iwony Wawer, a więc pracowników naukowych szkoły w Krośnie.

Podczas wydarzenia można było wysłuchać wykładów z dziedziny fitoterapii, dietetyki czy suplementacji. Prelegentami byli także przedstawiciele marek mniej lub bardziej znanych. Mieli swój czas na przedstawienie oferty produktowej, bo przecież nie mogło zabraknąć targowej magii 🙂 A było w czym wybierać. Niektóre stoiska wprost przyciągały jak magnes.

Mimo wspaniałej atmosfery muszę jednak uczciwie podkreślić jeden mankament. Niestety czułam się tak, jakbym się chciała podzielić (a może rozmnożyć) na 3 Agaty. W jednym czasie odbywały się wykłady, przerwa obiadowa lub kawowa i atrakcje targowe. Będąc w jednym miejscu czułam, że coś tracę, nie będąc w innym. Wierzę, że następnym razem uda się poprawić organizację. Na pewno 🙂

Krążąc między stanowiskami handlowymi człowiek dosłownie „gubił czas”. Wystawcy służyli radą i miłą rozmową, profesjonalnie udzielając wszelkich informacji o produkcie, można było także liczyć na bonifikaty na unikalne i wysokiej jakości produkty, których – powiedzmy sobie szczerze – na co dzień nie znajdziemy w pierwszym lepszym markecie. Przy niektórych stoiskach można było skosztować produktów, na przykład od firm: Olej świeży, Dobre konopie, soki od EkaMedica lub liofilizowane owoce od Eleny. Nawet można się było umyć mydłem chlebowym 🙂 Jednak według mnie największą furorę zrobiła niezmordowana pani Magda z PuroBio, która cierpliwie wykonywała makijaż każdej chętnej pani. Podziwiam szczerze – tyle czasu na nogach, a mimo to stale zachowywała profesjonalizm oraz nie okazywała rutyny ani zmęczenia. Niestety nie miałam okazji załapać się na makijaż ani na rozmowę, ale kobiety, którym udało się odstać swoje w kolejce, miały naprawdę olśniewający make up.

Monopolistyczne stoisko z książkami było cały czas oblegane. No, w końcu miłość do ziół i książek idą w parze 🙂 Pomyślicie, że każdy tak czy siak od wydawnictwa Purana coś by kupił, bo było to jedyne stoisko z literaturą. A mimo to sprzedawcy byli bardzo przemili. Każdy kupił o wiele więcej książek niż planował 🙂 Ceny były niezwykle atrakcyjne, nie mówiąc już o ofercie. Uśmiech z twarzy pani Renaty praktycznie nie schodził.

Nie mogę pominąć oferty typowo zielarskiej. Bardzo dobrej jakości mieszanki ziołowe oferowały firmy: Greco Product – greckie zioła ekologiczne, szczególnie zwróciłam uwagę na czystek i gojnik, sprzedawane w formie gałązek! To niezwykle rzadkie. Herbapol Poznań, których nie muszę przedstawiać, a także Herbarium Św. Franciszka mający w swojej ofercie pierwszorzędne zioła oparte o klasztorne receptury. Nie brakło stoisk z suplementami, a zacznę od Holland&Barrett – suplementów przyjaznych dla wegan i wegetarian, nie testowanych na zwierzaczkach. Aliness, to bardzo dobrze znana firma oferująca suplementy. Także mieli swoje stoisko na wiślańskich targach. Z kolei przedstawiciele firmy Lifewellness z pasjonatem zdrowia, Zbigniewem Bańkowskim na czele, zachęcali do produkcji własnych olei polską prasą do olei marki Alfa. Żyj naturalnie to magazyn o zdrowym życiu, także mieli swoje stanowisko.

I na koniec wymienię stoiska kosmetyczne, na przykład Kann, oferującą masaż twarzy z wykorzystaniem kosmetyków dla mężczyzn lub naturalne Kosmetyki DLA.

Wiele firm pominęłam, dlatego podaję link, gdzie są zamieszczeni wszyscy wystawcy.

Podczas targów odbywały się konkursy z cennymi nagrodami. Ja wygrałam pięknie wykonany bidon do herbaty ufundowany przez Vitadiet. Śmiałam się, bo planowałam sobie podobny kupić, a tak – już nie muszę 🙂 Innymi sponsorami konkursów byli firma Natur Vit z Koperni pod Pińczowem oraz Polska Grupa Zielarska.

Organizatorzy targów pomyśleli także o obiedzie dla nas. Fajnie, że miał on formę szwedzkiego stołu, tak więc dla wszystkich na różnych „dziwnych” dietach znalazło się coś „na ząb” 😉

Polecam to wydarzenie każdemu, kto chce być na bieżąco z zielarskimi trendami. To niebywała szansa na poznanie innych zapaleńców ziół i zdrowia oraz czas na spotkania biznesowe. Jeśli jesteś fanem ziół, obserwuj profil Polskiej Grupy Zielarskiej, a może na następnej edycji się spotkamy 🙂

_________________________________________________________________________________
Spodobał się artykuł? Uważasz, że inni powinni go przeczytać? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz lub skomentujesz,
dołączysz do mojego fanpage na Facebooku
dołączysz do obserwatorów na
Instagramie

16 myśli na temat “Relacja z I Targów Zielarskich i Fitoterapeutycznych Polskiej Grupy Zielarskiej w Wiśle

  1. Wow. Wspaniałe targi pełne różności. Dobrze, że wykłady podzielono na te dla pasjonatów i profesjonalistów. Zapewne dla Ciebie to istny raj. Pozdrawiam serdecznie.

  2. Takie targi dają mnóstwo inspiracji, wiedzy i znajomości 🙂 Można rozeznać sie w trendach, spróbować nowości i poszerzyć wiedzę 🙂

Dodaj komentarz