“Wszystko, co jest w nadmiarze, obraca się przeciwko nam” – rozmowa z podróżniczką, pisarką, dziennikarką – Beatą Pawlikowską

Share Button

Dziś na blogu bardzo wyjątkowy gość, Beata Pawlikowska – podróżniczka, pisarka, dziennikarka, tłumaczka, fotografka, ilustratorka książek. Weganka, miłośniczka życia, osoba o silnie rozwiniętych umiejętnościach mobilizowania ludzi do dobrych zmian. Moją rozmówczynię namierzyłam na Zanzibarze, skąd udzieliła mi odpowiedzi do wywiadu. Ja czuję niedosyt tej rozmowy, więc potraktujmy ten wpis jako część pierwszą, bo jest wielce prawdopodobne, że kolejny wywiad ukaże się w majowym wydaniu czasopisma ZDROWIE bez leków, na łamach którego porozmawiamy więcej o podróżach i pasjach. Pozostańcie czujni 🙂

Agata

Pani Beato, jest mi niezwykle miło, że przyjęła Pani zaproszenie do wywiadu i znalazła czas pomimo tak wielu zajęć. Wiem, że pani noworocznym postanowieniem jest wydajniejsze i oszczędniejsze gospodarowanie czasem spędzanym w sieci. Mogę prosić o komentarz w kwestii powszechnego, nadmiernego przesiadywania ludzi w internetach?

Beata Pawlikowska

Wszystko, co jest w nadmiarze, obraca się przeciwko nam. Nadmiar jedzenia, nadmiar odpoczynku, nadmiar sportu albo nadmiar internetu. Łatwo zapomnieć, że internet jest światem wirtualnym, ponieważ porusza umysł z taką samą intensywnością jak to, co dzieje się w realu. Tutaj właśnie leży źródło niebezpieczeństwa. Bodźce docierające z internetu są tak silne i jest ich tak dużo, że stajemy się wiecznymi poszukiwaczami pobudzenia i przyjemności. Jednocześnie z takim nadmiernym i nieustannym pobudzeniem tracimy zdolność do przeżywania radości i doznawania entuzjazmu w prawdziwym świecie.

Proszę zobaczyć, jak skonstruowana jest przeciętna strona internetowa: oprócz faktów i przydatnych informacji jest tam mnóstwo migających obrazków, wyskakujących okienek, reklam, dodatkowych linków, banerów, krzyczących tytułów. Mózg musi to wszystko ogarnąć. Widzi, czyta i słyszy wszystko mimo że nie zdajemy sobie z tego sprawy. Poza tym przynosi obietnicę, że “za chwilę na pewno znajdę coś, co mnie zadowoli”. Każdy zna to pewnie ze swojego doświadczenia – wystarczy otworzyć jedną stronę, żeby poczuć nieodpartą chęć szukania dalej, surfowania, wchodzenia na następne strony.

Nadmierne przebywanie w internecie powoduje przeciążenie umysłu, fałszuje rzeczywistość, wywołuje bezsenność i niepokój.

Lubię internet, doceniam jego mocne strony, chętnie korzystam z przydatnych informacji, słucham najnowszych wykładów naukowców z interesujących mnie dziedzin. Nie chcę tylko, żeby internet zastąpił mi prawdziwy kontakt z rzeczywistością. Chcę chodzić na spacery, oddychać głęboko, patrzeć w niebo, czytać książki. Świadomie ograniczam moja obecność w internecie właśnie po to, żeby mieć czas na realne życie w prawdziwym świecie.

Agata

Jestem pod wrażeniem pani dokonań – jest pani osobą niezwykle aktywną – znajduje pani czas na podróże, działalność charytatywną, montaż filmów, warsztaty, pracę w radio, tłumaczenie tekstów, tworzenie ilustracji, no, pisanie książek i wiele innych działalności. Wiem z autopsji, ile trzeba czasu i energii włożyć w napisanie książki, a pani napisała ich aż 148 (jeśli dobrze policzyłam), nie mówiąc o dziesiątkach felietonów i żółtych kartek 🙂 To jest imponujący dorobek! Która z książek jest pani szczególnie bliska?

Beata Pawlikowska

Bardzo lubię “Kody podświadomości”, bo zebrałam w tej książce życiową wiedzę, którą gromadziłam odkąd w wieku 16 lat uświadomiłam sobie, że mam w sobie myśli, które nie są moje i których nie chcę mieć. Zaczęłam szukać przyczyny i źródła, skąd te myśli pochodzą. Tak dotarłam do podświadomości, a potem wypracowałam sobie sposoby dotarcia do podświadomości i skutecznego zapisania na nowo tego, co się w niej znajduje, czyli właśnie tytułowych kodów podświadomości.

Bardzo lubię też “Wojownika słońca”, bo to jest trochę bajkowa, trochę magiczna wyprawa przez prawdziwe życie z jego potworami, uzależnieniami i słabościami wraz z wiedzą jak można sobie z nimi poradzić. To taka trochę bajkowa autobiografia.

Agata

Ostatnia napisana przez panią książka czeka na swoją premierę, a są to „Sprawdzone sposoby na stres”. W jednym z filmów opowiadała pani o możliwości osiwienia pod wpływem sytuacji stresowej w jeden dzień. Niewątpliwie stres to groźny przeciwnik. Zdradzi pani, o czym ważnym można się dowiedzieć z pani ostatniej książki?

Beata Pawlikowska

Na pomysł napisania tej książki wpadłam obserwując ludzi. Zauważyłam, że dla różnych osób inne sytuacje będą wywoływały niepokój i stres, co oznacza, że stres jest czymś postrzeganym subiektywnie, indywidualnie. Zauważyłam, że stres nie jest czymś obiektywnym, takim samym dla wszystkich, tylko zależy od interpretacji danej sytuacji. Jeden człowiek przed wejściem na scenę będzie przeżywał męki obezwładniającego lęku, a dla kogoś innego lekki stres z tym związany będzie tylko mobilizacją do lepszego występu.

Zaczęłam się zastanawiać, od czego to zależy, tym bardziej, że sama kiedyś przeżywałam taki wielki stres przed publicznymi wystąpieniami, a teraz mam do tego zupełnie inne nastawienie. Nie jest to więc coś przynależne do charakteru albo osobowości. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób postrzegam sytuację. A raczej, mówiąc dokładnie: wszystko zależy od tego, w jaki sposób moja podświadomość postrzega sytuację, jak ją interpretuje i jakie podsuwa mi w odpowiedzi myśli i emocje.

W książce wyjaśniłam więc dokładnie, na czym polega fizjologiczny mechanizm stresu, opisałam przygody z mojego własnego życia związane ze stresem i skoncentrowałam się na tym jak postrzegamy rzeczywistość i co z tego wynika oraz jak to zmienić. Książka jest interaktywna, to znaczy są w niej praktyczne przykłady, rady i ćwiczenia. Oraz oczywiście 102 sprawdzone, skuteczne sposoby na stres do zastosowania w każdej chwili.

Agata

Organizuje pani wyprawy do dżungli amazońskiej, a na styczniowe wyjazdy można się zapisywać już w listopadzie. Kameralny i elitarny charakter tych wypraw sprawia, że zapisy na nie „schodzą na pniu” i już w ciągu kilku dni lista jest zamknięta. Proszę powiedzieć, co uczestników tak przyciąga, jak wygląda pobyt w dżungli i czy spodziewa się pani rozszerzyć liczbę turnusów?

Beata Pawlikowska

Piszę do pani te słowa nad Oceanem Indyjskim na Zanzibarze, gdzie jestem od ponad półtora miesiąca. Tutaj też zorganizowałam wyprawę połączoną z warsztatami. Właśnie jest ze mną trzecia grupa, tym razem wyłącznie kobiety, z którymi podczas warsztatów zapisujemy nowe kody podświadomości, czyli przyglądamy się przekonaniom będącymi źródłem różnych emocji i zachowań, i znajdujemy takie, które będą bardziej konstruktywne. Chodzi o to, żeby zmienić to, co z podświadomości kieruje życiem i decyduje o tym, jak czujemy się ze sobą, z innymi, jakie tworzymy związki, jak reagujemy na krytykę, jakie mamy relacje z rodziną, jak wyglądamy, jak radzimy sobie ze stresem, strachem i trudnymi sytuacjami. Rozmawiamy, wyciągamy wnioski, tworzymy nowy zestaw przekonań, zapisujemy je najpierw w zeszycie, a potem w swoim umyśle.

A oprócz tego zwiedzamy najpiękniejsze miejsca – ocean, lasy, puszcze, góry, rzeki.

Aktywność fizyczna połączona z aktywnością umysłową w atmosferze wzajemnego szacunku i przyjaźni. Jest zawsze też dużo śmiechu, trochę oczyszczających łez, a nowe znajomości często zostają na wiele lat. Niektóre osoby wracają i jeżdżą ze mną kilkakrotnie.

Mam nadzieję, że w tym roku uda się zorganizować przełożoną z listopada wyprawę do dżungli amazońskiej, zapraszam! Szczegóły są na stronie beata@beatapawlikowska.com.

Agata

Zaangażowała się pani w akcję „Koty do adopcji”. Na czym polega ta akcja i jak można pomóc futrzastym przyjaciołom?

Beata Pawlikowska

Dawno temu udomowiliśmy zwierzęta. Obiecaliśmy im opiekę w zamian za ich obecność. Czas dotrzymać słowa. Koty i psy potrzebują schronienia i kochającego domu. Czy pani wie, że psy i koty maja emocje podobne do trzyletnich dzieci? Przywiązują się, tęsknią, potrzebują kontaktu, przyjaźni, zabawy, miłości. Schroniska nie są dla nich dobrym miejscem. Zwierzęta czują się tam podobnie jak ludzie – opuszczone, bezdomne, niechciane, zagubione. Dlatego chciałabym namawiać Polaków do szukania i znalezienia przyjaciół wśród zwierząt. Koty i psy są cudownymi przyjaciółmi! Trzeba oczywiście odpowiedzialnie się nimi zajmować i podjąć się zobowiązania na dobre i na złe na następne kilkanaście lat. Ale radość z życia ze zwierzętami jest ogromna! Koty i psy okazują wdzięczność, miłość, przywiązanie i wiele innych emocji. I zawsze lepiej mieć co najmniej dwa koty albo dwa psy, będą wtedy szczęśliwsze w swoim towarzystwie. Ja mam teraz cztery koty i nie mogę się doczekać kiedy wrócę do domu i znów się z nimi zobaczę. Adoptujcie koty ze schroniska. To najmilsze, kochane istoty, które rozświetlą wam życie.

Agata

Jeszcze raz dziękuję za rozmowę 🙂

Wywiadu udzieliła

Beata Pawlikowska

strona www
Instagram
YouTube

_______________________________________________________________________
Spodobał się artykuł? Uważasz, że inni powinni go przeczytać? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz lub skomentujesz,
dołączysz do mojego fanpage na Facebooku
dołączysz do obserwatorów na
Instagramie

17 myśli na temat ““Wszystko, co jest w nadmiarze, obraca się przeciwko nam” – rozmowa z podróżniczką, pisarką, dziennikarką – Beatą Pawlikowską

  1. Nie przepadam za tą panią jako za autorką poradników. Ponieważ one nie zawsze są napisane merytorycznie, np. ten o wyleczeniu się z depresji mógł narobić naprawdę wiele szkód.

  2. Dziękuję pani za wywiad i ważny temat “Nadmiaru, który niszczy”. Tak internet uzależnia, to jest stracony czas. Pani książka “Stres-sprawdzone sposoby-102” jest dla mnie cenną książką. Dziękuję za wszystkie inne wywiady, które dotyczą ważnych życiowo spraw. Pani mądrość życiową i silna wola jest dla mnie szczególnym wezwaniem. Jest Pani wyjątkowa osobą. Dziękuję za wszystko.

  3. Bardzo interesujący wywiad.
    Poruszą wiele wątków.
    Pani Pawlikowska imponuje mi, jako podróżniczka.
    Jej poradników nie czytam, bardziej podziwiam jej udział w akcji” Koty do adopcji”.
    Lubię tez jej książki podróżnicze.

  4. Dokładnie tak – wszystko, co jest w nadmiarze nam szkodzi – zgadzam się z Beatą Pawlikowską. Jestem ciekawa jej pozycji Kody Podświadomości, O stresie dość się naczytałam – jakoś go ogarniam – ale to chyba już życiowe doświadczenie, które wymusza w nas lekcje w tym temacie.

  5. u mnie szczególnie to stwierdzenie dotyczy pracy… robię robię, ciągle działam, nie ma mnie w domu a ledwo człowiekowi na spokojnie wystarcza na same podstawy… czasem to frustrujące :/

  6. Pani Beata, jak zwykle w sedno. Internet i komputery, to wielkie dobrodziejstwo, ale i wyzwanie dla naszej samokontroli. To trochę podobne do pełnej, czy przepełnionej lodówki – też trzeba z niej korzystać z umiarem 🙂

Dodaj komentarz